00:00
Pamiętasz dokładnie jak to cię rozwaliło?
00:01
Jak widzisz po łzach to...
00:06
Samochody kradłeś? Zdarzało się, no. Gdzieś trzeba było zarobić. Słyszałem, że krzeli, że jesteś gangsterem.
00:10
Właściciel sklepu szef stwierdził, gdzie to ukradłem. Chciał po policję zrobić. A jak to się stało, że kupiłeś prawo jazdy? Wręczyłem 300 euro. Zapiłem się whisky od prezesa.
00:19
To jakie masz dzisiaj relacje z Mateuszem Borkiem?
00:22
Żadnych. Ani jedna osoba z kanału sportowego nie zadzwoniła do mnie, jak mnie tam już nie ma dwa lata.
00:28
Zdarza ci się czasami coś powiedzieć ostrzej, niż naprawdę myślisz, bo wiesz, że to się tylko wtedy kliknie? Tak. Żałujesz w jakim stylu odszedłeś z kanału sportowego? Żałuję, bo poszedłem za stanem. Ty uważasz, że Błoniek i Dayna sprzedawali mecze?
00:42
Z tamtych czasach wszyscy.
00:44
Dziękuję, że ze mną jesteście, bo to dzięki Wam moje rozmowy są nieprzerwanie najpopularniejszymi rozmowami od 2021 roku. Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu. 10% taniej z kodem żurnalista.
00:53
Sprawdź ofertę na yumisu.pl Dermoprecyzja. Maksymalna moc działania. Nowość taupa Dermoshock. Formuły wypełnione po brzegi precyzyjnie dobranymi składnikami.
00:59
Każdy odpowiada na inne potrzeby.
01:14
i maksymalne efekty.
01:16
Wybieramy go świadomie za smak i za dobry skład. Chleb tostowy z piekarni Oskroba. Podcast nakręca Gentleman Cars. Wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych. Sprawdź na www.gentlemancars.pl. Działamy na terenie całej Polski.
01:34
Gorące nowości. Światowe bestsellery. Oryginalne audioseriale. Katunki, których szukasz. Głosy, które pokochasz. Rozrywka, która dostosowuje się do Ciebie. Audioteka Club. Słuchaj kiedy i gdzie chcesz.
01:53
Jeśli kochasz muzykę, wiesz, że liczy się każdy detal. Dlatego wybieramy Eversolo, najdoskonalsze odtwarzacze sieciowe. ReCable, włoskie przewodniki stworzone dla prawdziwego hi-fi. E-Simply Analog, wszystko co sprawia, że vinyl żyje na nowo. Install Audio, najlepsze marki, najlepszy dźwięk.
02:14
Rozmawiam z każdym, bo rozmowa dzisiaj ma największą siłę. Nie wybielam, nie upokarzam, nie uciekam od trudnych tematów, ale nie żyję tylko nimi. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest politykiem, artystą czy biznesmenem. Każdy, kto ze mną rozmawia, rozmawia na tych samych zasadach. Dzisiaj możesz usłyszeć kogoś, kogo kochasz, a jutro kogoś, kogo kompletnie nie znosisz. A ja zrobię wszystko, żebyś poznał tego człowieka.
02:37
Dzień dobry Państwu. Rozmowy żurnalisty są przeznaczone dla osób pełnoletnich ze względu na występującą w nich treść. Pozdrawiam. Adam Mergaldarski.
02:55
Dzisiaj u mnie Wojtek Kowalczyk. Dzień dobry.
02:57
No witam.
02:58
Zawsze byłeś kibicem Legii, chodziłeś na mecze, kiedy jeszcze mieszkałeś na Woli i nigdy nie miałeś 11 lat, to twój tata wraz z kolegami zabierali cię na stadion i gdzieś tam się pałętałeś, a potem to już były wycieczki z brudna. Pamiętasz swój pierwszy mecz Legii? Ja miałem tak, z ojcem Legia, z dziadkiem Polonia.
03:17
Ja miałem taki, znaczy nie mówię, że miałem wybór, no ale dziadek był kibicem Polonii Warszawa i chodziłem na konwiktorską, a ojciec był kibicem Legii Warszawa.
03:29
A mieszkaliśmy w jednym domu.
03:30
A jakbym miał ci powiedzieć o pierwsze takie wspomnienie ze stadionu, to jakie byś miał?
03:34
Wiesz co, ja z tego co jak dobrze pamiętam, jeździłem na mecze z Inter Mediolan. To były takie mecze, Legia Warszawa dosyć często grała. I ten łysy Pietro Fanna. Może dlatego ja jestem łysy. Pietro Fanna strzelał bramki Legii Warszawa. No i Legia Warszawa. A też pamiętam taki mecz, gdzie się ja zakochałem w FC Barcelonie. Przyjechał Barcelona na Łazienkowską, Michael Laudrup strzelił gola.
04:05
I nawet pamiętam minutę, bo to była chyba 11. minuta. Ale jeszcze pamiętam Dniepropietrowski, Videoton, Szekejszwa, Herwar i tak dalej. Tak, ojciec mnie zabierał na Łazienkowską z kumplami, ja byłem tym tak... Ja tam czasami musiałem coś... tak zwany bidon z sokiem wnosiłem.
04:25
Okej, dobrze. A pamiętasz swoje pierwsze mecze Legii, że już nie z tatą, tylko po prostu ze swoimi kumplami?
04:31
No nie, pamiętam ich od kolei.
04:33
Ale kiedy to się zaczęło?
04:34
O ile myślisz? Jeszcze nie miałem 18 lat, ale pamiętam z jednego prostego siedziałem na żlecie z kumplami. Toalety były tak zwane z tyłu.
04:47
No i powrót 118 na brudno. I najczęściej przy moście Śląsko-Dąbrowskim ten autobus był zatrzymywany przez ZOMO.
05:04
No i wtedy czułem, że... Moje mięśnie dwugłowe, czworogłowe i ogólnie nogi zostały obite przez pałę milicyjną. Muszę to pamiętać i będę to pamiętał. Nie wiem, może dlatego później byłem tak szybki, że czasami udało mi się uciec, ale niestety wchodzili prosto do autobusu i bili wszystkich.
05:28
Ale czekaj, a Żyleta była zupełnie naturalnym wyborem? Byłeś kiedykolwiek na innym sektorze, jak już chodziłeś sam na mecze?
05:33
Nie, nie, nie. Żyleta, ze względu na to, że Żyleta to była Żyleta, no i to była ta na środku stadionu, tak? No to nie, nie, nie. I od razu byłem z tyłu... No nie, no Żyletę to ja chodziłem już, jak mój ojciec mnie zaprowadził. A później chodziłem, jak już sam zacząłem... Czyli to po prostu było przedłużenie.
05:53
Tak, tak, to już było tak.
05:55
To już było tak.
05:57
Było nerwowo, fajna trybuna, bo ławki można było tam rozrabiać, latało się, wiesz jak pamiętam bramkę z Interem Mediolan, Sikorski strzelił, no to tam przelecieliśmy trochę w dół parę schodków, no ale... Nie miałeś krzesełek, nikt nie kazał ci siedzieć. Ławki. Latałeś w jedną i w drugą stronę.
06:18
No ale właśnie o tych latach chciałem z tobą pogadać. Brałeś udział w jakiejś ustawce albo w czymś, co coś takiego przypominało? Wtedy jednak ten... Klubowej?
06:25
Nie, nie, nie. Nigdy nie byłem fanem, znaczy kibicem futbolu, ani kibicem Legii, który jeździł na wyjazdy. żeby się tłuc z rywalami.
06:36
No ale twój tata, tak jak powiedzieliśmy, zabrał cię na Legię, a jakim był ojcem tak poza stadionem? Bo w twojej książce przeczytałem tylko tyle, że wierzył w to, że zostaniesz piłkarzem.
06:46
Znaczy, wierzył, bo tak jak wspomniałem ci, to był tak, ojciec, wujek, dwóch takich kumpli ich i wszyscy mieszkaliśmy na Woli przy ulicy Syreny, przy Moczydle i tak dalej. I tam mieliśmy tzw. plac zabaw, ale delikatne boisko. Poza Olimpią, gdzie chodziłem już na treningi, aż do szkoły miałem, jak myłem zęby, to za dwie minuty byłem w szkole. I oni widzieli, bo oni byli tak, praca i patrzyli jak gra w piłkę nożną.
07:21
I oni wiedzieli doskonale, to jest nieprawdopodobne, co można kiwać, jak można strzelać itd.
07:29
No i tak to się toczyło, można powiedzieć z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc.
07:37
No i kiedyś powiedzieli, że ja zagram kiedyś w Legii, no bo wszyscy legioniści, a Dziarek mówi, a on w Polonii?
07:46
No ale zobacz, było blisko. Tyle.
07:50
Było blisko i nie wiem, ale to właśnie, było blisko, ale się skończyło na Legii. Ale tylko dlatego, że się, dajmy na to, ktoś tam wtrącił i w sumie dla mnie wyszło fantastycznie, bo ja też byłem kibicem Polonii i Legii i dalej jestem. I to wiesz, nawet jako warszawiak, Ja kibicuję Polonię Warszawa. Ja domagam się, znaczy ja jestem wyznawcą, żeby były derby Warszawy.
08:16
No tak, to jest wspaniała rzecz.
08:18
Tak. I ja szczerze powiedziawszy nie będę dyskutował na temat tego, że mój dziadek mnie prowadził na Polonie, a mój ojciec na Legię. Po prostu kibicuję obydwu zespołom, bo jestem warszawiakiem z krwi i kości urodzonym w Warszawie.
08:33
Ale też byłeś krnąbrnym dzieckiem, no bo to wyczytałem z twojej biografii po jednej nutce, to też nie było bardzo trudne do reszyfrowania. Miałeś ciężko w domu, no bo ty wspominałeś, że po wywiadówkach zdarzało ci się dostać sznurem od ojca. Miałeś ciężko? Jeżeli chodzi o takie temperowanie twojego charakteru?
08:53
No miałem ciężko. Ja nie byłem wspaniałym uczniem w szkołach. Raz musiałem uciec do cioci, do Raszyna.
09:05
Na trzy dni.
09:08
Uciekłem tylko ze względu na to, żeby udawać, że... Dobra, dziewceny. Rodzice pojechali i nas zgłosili na policję, ale ja musiałem... Znaczy ja uciekłem. Po prostu z domu.
09:19
Ale dlaczego uciekłeś?
09:21
Z powodów, że wiedziałem, że dostanę sznurem baty. Ale ja nie uciekłem na zasadzie, że byłem bity, tylko uciekłem na grę w piłkę nożą.
09:37
A wtedy uciekłem z domu, bo tak i przyjechali rodzice. To była taka impreza pod tytułem, to było zaraz po przeprowadzce na brudno. A my odnaleźli na Olimpii Warszawy.
09:55
Ale to wiesz, to człowiek młody i oczywiście głupi i zafascynowany w tej piłce, jak widzi, cokolwiek miał zrobić, to ja uciekałem. Bo ja też nie byłem przekonany, że moi rodzice dostali mieszkanie na brudni i tak dalej. Ja zostawiłem babcię i dziadka na woli, a w klubie musiałem się przeprowadzić na polonez. A ja tu nikogo nie znam.
10:21
Okej, ale to w tych dziadkach chyba byłeś zakochany, bo wspominasz ich któryś raz, że to chyba były takie naprawdę bardzo ważne dla Ciebie osoby.
10:27
Słuchaj, wszystko czego się nauczyłem to od dziadków. Grzyby, grzyby, zbieranie grzybów, wycieczki pierwsze, moje wakacje jak byłem... Międzyzdroje. Wiesz, słuchaj, jak masz dobrych dziadków, to musisz o nich pamiętać, bez względu na to, że ich już nie ma na tym świecie, no ale to musisz pamiętać. Ja wiesz...
10:51
Nie miałem pretensji do rodziców, że wtedy w latach 90-tych, a to był poczekaj, miałem 11 lat, o żeby teraz nie okłamać, no to miałem 11 lat, 73 rok, oni mnie zabierają z woli na brudno. Słuchaj, jakby ktoś zobaczył w 83 roku brudno, to faktycznie brudno.
11:13
A czy to wszystko powstawało tam? Niewiele było jeszcze.
11:15
Tak, tam jeszcze były... Drzewa! Do tej pory milo są drzewa z jabłkami, z broskwiniami i tak dalej. Tam nawet cud święty się wydarzył. Na późniejszych latach. Ale to wiesz...
11:28
Ja ogólnie jestem sentymentalny i byłem. Tak jak mówię, nie mam pretensji do nikogo na świecie, do swoich dziadków, bo chcieli do rodziców, bo też mieliśmy takie, a nie inne życie, bo to pamiętaj, że też nie wybierasz. Musisz się przeprowadzić w pewnym momencie do, jak to mówią, nie możesz mieszkać w 8 osób w mieszkaniu dziadków.
11:55
To was to nam ósemka aż była. To byłeś ty, pewnie twoja siostra, twoi rodzice, dziadkowie.
12:01
Okej, to sporo faktycznie.
12:05
A potem szczególnie, że mieliście 60 metrowe mieszkanie dla waszej czwórki. No właśnie, no.
12:09
No brudnie, bo tak to wtedy... Tak, tak, tak. Dopiero mój brat przyszedł 15 lat później, no ale... Słuchaj, no musisz wybierać. Znaczy wiesz, nie ja wybierałem, no...
12:20
Nie mogłem wybierać, tylko moja mama i mój ojciec. Słuchaj, przeprowadzamy się. No ale słuchajcie, nie było to tragiczne. Naprawdę.
12:30
Ale czekaj, czy to nie jest tak, że po tej przeprowadzce zacząłeś się buntować? Że wtedy właśnie zacząłeś te radia, zacząłeś w ogóle trochę, bo...
12:38
Nie, nie, nie, nie, nie, nie zacząłem się buntować, bo ja wtedy odnalazłem w sobie... Słuchaj, my naprawdę mieliśmy fantastyczne... Słuchaj, ja miałem tak, Park Brunowski.
12:52
Słuchaj, ja miałem... Słuchaj, dostajesz mieszkanie. 13 piętro. Dobra, no wiadomo, że... Widok na Park Brudnowski. Słuchaj, zero samochodów, zero nic.
13:04
Park Brudnowski. Boisko, jedno, drugie, trzecie. Ja tam turniejów piłkarskich to rozegrałem setki. Do Poloneza, 10 minut na spacer do szkoły, 5 minut na spacer. Jak chciało mi się iść, bo jak nie chciało mi się, no to wylądowałem w kinie na seansie jakimś brusley, karate misza, albo coś w tym stylu. To też za często do szkoły nie chodziłem, ale tak szczerze powiedziawszy, najbardziej brakowało mi tej przeprowadzki, tak zwanej wola brudno.
13:36
Bo to wiesz, nie jesteś przyzwyczajony, troszeczkę jednak tych ziomków z woli zostawiłeś, nie? Tych kumpli z klas...
13:43
A jeszcze szczególnie, że na początku jeździłeś, to zależało ci.
13:46
Nie no, jeździłem, no bo znałem tych ludzi z klasy, nawet dziewczynę miałem, znaczy na rzeczy, ale mówmy się, w tym wieku każdy się w kimś zakocha, nie? Ale tak...
14:02
Wiesz co, mi się wydaje, że największy kryzys przyszedł mi w momencie jak... To było chyba 80... Poczekaj, jak ja się przeprowadziłem, tak jak ci wspomniałem, o którym roku? 7-2 się urodziłem, 8-3 przeprowadzka, a 8-6 mi dziadek zmarł.
14:26
I jeszcze szybko, bo dziadek, twój dziadek był młody.
14:29
60 lat. No dobrze, no ale wiesz, młody, ale no wiesz. I ja tą informację dostałem gdzieś tam na próżnienie. No i tak to się jakoś tak trochę rozwaliło.
14:45
Ale pamiętasz dokładnie jak to cię rozwaliło?
14:48
Jak widzisz po łzach to?
14:50
Bo wiesz, nawet jak czytałem sobie twoją książkę to tam jest dużo więcej emocjonalności niż ja na pewno się spodziewałem. Że jednak każdy ma ciebie za takiego gościa, który jest bardzo agresywny, dużo mówiąc kolokwialnie szczeka, a w tej książce przewijają się takie bardzo proste rzeczy.
15:10
Ewa to jest taka postać, która jest tam najważniejsza i że piłka tak naprawdę była twoją miłością, ale to była miłość z rozsądku. Ale ja nigdy nie myślałem, że ty ją kochasz na zabój. A tamtych ludzi tak.
15:23
No bo też, powiedzmy sobie szczerze, nie można wszystkiego zdradzić, nie? Znaczy no i ty tam wielu rzeczy nie zdradziłeś. I nie mam takiego planu. To znaczy mogę jeszcze kiedyś powiedzieć, dobra wezmę sobie, napiszę taką książkę, której zdradzę jeszcze w ogóle wiele sekretów i ogólnie wszystkich, tylko że...
15:45
rodzinnych. No wiesz, słuchaj, nie muszę się chwalić rodziną, że miałam wspaniałą, albo że coś mnie dotknęło i tak dalej, i tak dalej.
15:59
Staram się pamiętać te najlepsze rzeczy. Zawsze to mówią.
16:03
Wiesz, dotknął mnie w 2018 roku śmierć ciotki, śmierć siostry i powiem ci tak, Był mundial, zaczynał się w Rosji. Co miałeś zrobić? Co miałeś tym ludziom powiedzieć? Chodziłem do programów, śmiałem się z polskich występów, śmiałem się z naszych obrońców, z k***owych wyników, a w głowie miałem jedno.
16:35
Ktoś mi z tego świata uciekł.
16:38
Dlatego tak, wiesz, czasami trzeba... Ja nie mówię okłamywać, ale ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że to co sobie na ich się napiszę, czy na Twitterku byłem i tak dalej, to muszą brać pod uwagę, że kowalesty jest zdecydowanie inny niż sobie wyobrażacie.
16:55
No dla mnie to było oczywiste, ale poświęciłem trochę czasu, żeby Ciebie poznać na tyle, ile mogłem właśnie przez książkę, słuchać tego, czego szczególnie nie mówisz. Albo tam, gdzie po prostu zostawiasz kropki, albo nagle zmieniasz rozdział, że to były takie... Albo go osiobrażę, a później ze dwa tygodnie nie ma na ich się, nie? Znaczy widać, że są takie momenty, kiedy masz po prostu kaca, bo wiesz, że poszedłeś za grubo. To da się od... Tak, zgadza się.
17:21
Ponad połowa z was ogląda po cichu.
17:23
Możecie się już ujawnić. Zostawcie subskrypcję. To dobry moment.
17:26
Też jeszcze zostając przy tej młodości, no to powiedziałem ci, że w krótkich pytaniach, że oczarowało mnie to, że wyciągałeś pieniądze z fontanny przy Pałacu Kultury, żeby zebrać kasę i pójść sobie do kina i zobaczyć filmy. Bo poza tym, że mogło ci się nie chcieć do szkoły, to jest fajna rzecz. Że jakie masz filmy, które pamiętasz z młodości od razu? Że tak, ci przychodzą do głowy. Błaskie ciała.
17:47
Nie znajdziesz tego w internecie. Sam szukałem, bo chciałem to obejrzeć. Fantastyczny muzyczny film. Boskie ciała. O Jezus Maria. Muszę to gdzieś znaleźć, ale nie mogę w internecie. Niech ktoś podeśle, jak zobaczy. Wejście smoka. Oczywiście poszukiwacze zainione. Arki i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Słuchaj, wszystkie filmy z... Komando.
18:11
Ze Schwarzeneggerem. Co jeszcze? A no oczywiście polskie, no ale polskie no to przecież... Kosiniak-Kamysz.
18:26
Nie, nie. Jak rozpętałem drugą wojnę światową.
18:30
Sami swój. Okej. Ale, bo twoja mama też pracowała w teatrze, to też nawiązaliśmy do tego w krótkich pytaniach. Dziadka do orzechów... Dziadek do orzechów... 4 razy.
18:39
Nie, bo dziadek do orzechów, tak. Bo właśnie o to mi chodziło, nie podpowiedziałeś mi wcześniej. Dziadek do orzechów.
18:48
To jest najpiękniejsza rzecz, jaką widziałem kiedyś w teatrze. Dlatego byłem cztery razy. Błagałem moją mamę, widziałem raz, jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz i tak chodziłem. Dopóki tam pracowała dziadek do orzechów, opera. Fantastyczne.
19:08
No ale właśnie dlatego mówię, że to są takie rzeczy, że jak sobie to czytałem, to myślę sobie wow.
19:13
No dobrze, no ale to tak samo ci wspomniałem pod tytułem dlaczego miałem wszystkie płyty trzech tenorów, nie? Dokładnie. Słuchaj. Tam naprawdę jest muzyka. Na przykład Nessun Dorma Pawarowskiego to jest coś takiego, którym powiedział tak, w życiu nie nagrał ani Michael Jackson, ani Tina Turner, ani Jeanna Madonna, ani nikt inny czegoś takiego.
19:44
Nessun Dorma.
19:47
Lucianu Pawłorokiego. To jest fantastyczne. To jest nieprawdopodobne. Ja kocham
19:56
Ale w swojej książce napisałeś też tak, skończyłem tylko 6 klas szkoły podstawowej i szkoła komplikowała ci plany treningowe, czasami tylko wpadałeś na WF i pomagałeś chłopakom wygrać ważny mecz. Co się działo w domu, kiedy przestałeś chodzić do szkoły?
20:07
Przestało, no, bić mnie pasem.
20:10
Ale to ja się dopyślałem, że dopiero się zaczęło na ostro. A dlaczego przestano? To co? Co się działo?
20:16
Za dobrym byłem piłkarzem.
20:20
Wygrywałem wszystko, turnieje, strzelałem najwięcej bramek i tak dalej, i tak dalej. No wiesz, 18 rok skończony, a tu Legia Warszawa się odzywania.
20:31
Ale to czekaj, to zanim Legia to jest jeszcze kawałek czasu, przecież ty jeszcze pracowałeś normalnie. Ty powiedziałeś, jak miałeś 18 lat, że za pół roku zaczniesz zarabiać. Duże pieniądze, a w międzyczasie, kiedy rzuciłeś szkołę, to mama przecież szukała cię jeszcze jakiejś szkoły, ale ty już z góry wiedziałeś, że do żadnej szkoły nie ma.
20:47
Nie chciałem marnować czasu na coś, czego mnie nie nauczą. Może tak, w ten sposób.
20:52
Bo to też jest ciekawa historia dla ludzi, którzy nie wiedzą, że ty nie byłeś niukiem, bo ty z polskiego matematyki czy geografii byłeś jednym z najlepszych w klasie, a zniechęciła cię historia, chemia czy fizyka.
21:02
Tak, to wiesz, później tak wprowadzono do szkół, To było tak trochę, ale wiesz, geografia i miejscowości, miasta, stolice i tak dalej, to miałem i matematyka i potrafię liczyć, pisać, czyli polski też. Nie, fizyka i chemia, tak. I to mnie wtedy jakoś wprowadzono do klas, bodajże od klasy szóstej czy coś i zaczęto... Słuchajcie, no... Musisz też się zrozumieć, że w tamtych czasach mieliśmy nauczycieli, którzy nie potrafili tego wytłumaczyć.
21:37
No nie można zwalać cały czas na uczniów, którzy nie chcieli na te lekcje chodzić. Może byli nauczycieli, którzy nie potrafili wytłumaczyć.
21:44
A ile miałeś lat, jak przestałeś chodzić do szkoły? No bo 6 klas, no to w dzisiejszych realiach to jest około 13-14 lat.
21:50
No nie no, spokojnie. Pamiętaj, że wtedy nie było żadnych gimnazjów ani... Nie no, spokojnie. Podstawówkę kończyłeś w wieku kiedy? Miałeś też klasę. A, okej. No, spokojnie.
22:02
Czyli bo ja się zastanawiałem ile miałeś lat, bo myślałem sobie, że jesteś super mały.
22:05
Nie, nie, nie, ja wiem o tym, że później dołożyli gimnazja i tak dalej. Nie, nie, nie. Spokojnie. Mieścigała ta, jak ona się nazywa? Kurator. Kurator mieścigał, ale to tylko rok, bo już pełnoletnie skończyłem, także spokojnie. No dobra. Także umówmy się, rok czasu mieścigali. No, no, no. To bez przesady, no.
22:24
No ale... Powiedz mi, gdyby nie kumple z Woli, trafiłbyś do drużyny piłkarskiej, czy byłbyś mistrzem podwórka? Bo to oni zaciągnęli się do Olimpii.
22:33
Nie, nie, nie, nie, nie. Znaczy, wie co? To znaczy, czy oni mnie zaciągnęli do Olimpii? Nie, no bo... Problem, znaczy nie. To był najbliżej klub, bo ja przychodziłem przez tory, dzisiaj mamy tą S8. Wiesz, ja... Słuchaj, ja kiedyś na przykład z Woli, ja jeździłem, bo to była nasza górka. Z moczydła ja podjeżdżałem pod tory kolejowe Sankami. Każdej zimy. Z całą swoją ekipą kumpli, koleżanek i tak dalej.
23:05
No tylko teraz już z mocy dwa na sankach nie możesz zjechać, bo jest droga. Zabrali, zrobili trasę, no a są tory kolejowe. Ale tyle zostało. Kiedyś do torów kolejowych, przechodziłeś przez tory kolejowe, jeden tor był i od razu mój blok, gdzie mieszkałem.
23:27
Fantastyczna rzecz, a czyli na Olympii miałem 3-4 boiska i tam sobie pykałem, plus szkoła obok, po lewej, po prawej, gdziekolwiek kto chciał to grał i jeszcze przed blokiem mieliśmy boisko. W tamtym momencie za dużo czasu spędzałem na graniu w piłkę.
23:47
Był u mnie Mikael Iszak i on opowiadał o tym, że on był królem podwórka i on w ogóle nawet nie chciał iść do drużyny. Że on nie chciał grać na dużym boisku.
23:53
Ale nie, tak, tylko wiesz co, ja miałem, znaczy, ja miałem może chyba to szczęście też, że w każdej szkole, w której byłem, na Woli, przy ulicy Syreny czy później, a w Polonezie to już było w ogóle jakaś fantastyczna sprawa, to miałem zawsze nauczyciela, który był trenerem w klubie.
24:18
No tak, w Polonezie zrobił taką mini szkołę piłkarską przecież, bo pościągał was wszystkich do jednej szkoły.
24:23
Tadeusz Szczepkowski to raz zrobił tak, że sprowadził nas wszystkich do jednej klasy w szkole.
24:30
Ale to był, nie, to był hit stulecia, ale to było coś wspaniałego. My żeśmy praktycznie się widzieli 24, znaczy no dobra, 24 na lubę jak z imprezami, ale ogólnie tak. Trening, szkoła i lekcje WF-u 2-3 godziny.
24:45
A dlaczego potem z tej szkoły poszedłeś dalej? Bo mówiłeś, że gdzieś musiałeś być bliżej chyba swojego domu. Coś takiego było. Poszedłem dalej do Legii.
24:52
A okej, czyli to bezpośrednio... Tak, tak, tak. My tam wygrywaliśmy mistrzostw Warszawy bodajże pięć, sześć. My żyliśmy tam te różne turnieje. Złotej piłki przy Błoniach i tak dalej. Tak, ale to było... Tadeusz Szczepkowski zrobił...
25:10
Coś, czego mnie się wydaje, że przydałoby się teraz w polskiej jakiejś takiej... ściągnął wszystkich najlepszych zawodników z okolic Brudna i zakwaterował w jednej szkole. A wiesz o tym, że to nie było takie proste. No nie, to zupełnie nie było proste. To nie było proste. I mówi tak, i do jednej klasy. Ekstra, no mieliśmy WF, tak naprawdę no to wiesz, ale mieliśmy WF 3 godziny. Niektórzy mieli język polski 2 godziny, a my mieliśmy 3 godziny WF, nie? Ale to zabawa, bo za chwileczkę człowiek wychodził ze szkoły, poszedł do domu, zostawił tornister czy tam plecak i przyszedł na Polonez i znowu trening 2 godziny, nie?
25:50
I 5 godzin, słuchaj... My cały czas graliśmy w piłkę nożu.
25:54
No nawet mówiłeś, że z tych chłopaków to ośmiu powinno zrobić profesjonalne kariery, a tylko dwóch zrobiło.
26:01
No powiem tak, szczerze powiedziawszy, że widziałem potencjał, ojej.
26:05
Ale widziałeś kogoś bardziej zdolnego od ciebie?
26:10
Nie chcę ich krytykować, ale nie. Okej.
26:14
Nie widziałem, ja byłem najlepszy, no ale to ja wiesz... Dobra, ale poza tobą tam był ktoś taki, że powiedziałbyś, że na pewno powinien zrobić dużą karierę?
26:22
Słuchaj, kiedyś, nie wiem czy przeczytałeś, kiedyś Tadeusz Szczepkowski mając syrenkę... Woził na reprezentację Warszawy, bo są takie, ośmiu nas i wymontowywał wszystkie samochody, bo jedną syrenką jeździliśmy.
26:39
Czyli on miał tylko siedzenie za kierownicą, a my w siedmiu po bunku, znaczy dalej w syrence, na warszawiankę z Brudna, z Poloneza.
26:50
Słuchaj, my mieliśmy taki potencjał, no słuchaj, tam bodajże pięć, sześć mistrzostw Warszawy zdobytych i strzelanych bramki. Słuchaj, to była totalna zabawa. To była jedna z najlepszych drużyn, jaką kiedykolwiek widziałem w sporcie takim zwanym amatorskim. Tylko wiesz... Co później? No później już masz... Wiesz, no tak przeczytałeś to. Nie wszyscy się dostali. Słuchaj, no przecież wie doskonale moją historię, że gdybym nie uciekł tak szybko do Polonii czy Legii, znaczy ja do Legii uciekłem, no to moich kilku kolegów niestety nie zdążyło.
27:25
Ale twoim zdaniem nie zdążyło, czy nie chcieli zdążyć, bo jednak...
27:29
Nie zdążyło. Zobacz, w którym ja roku przechodziłem, czyli tak, za chwileczkę rozsypywał się Polonez, czyli zaczęło się psuć FSO, Trzeba było coś kraść.
27:44
Nie każdy został piłkarzem, a został złodziejem. Mordercą.
27:47
A to czekaj, ale wśród tych ludzi, z którymi grałeś, właśnie miałeś złodziei i morderców? Mhm.
27:52
A utrzymujesz jeszcze z tymi ludźmi kontakt? No, niektórymi po dwudziestu paru latach, tak. Okej. No niestety zagubili się, posiedzieli, odsłużyli swoje. Jak to mówią w... Ja nie mówię, że w wojsku. Ale no... Słuchaj, ja też z nimi kradłem.
28:10
Ale kradłeś radia? Samochody. Samochody kradłeś? Radia.
28:15
Okej. No, ale na czujce stałem. Ale co, zdarzało się. Słuchaj, gdzieś trzeba było zarobić.
28:25
A po co były ci pieniądze? Co kupowałeś za pieniądze, które z tego miałeś? Zapytałem się, co w latach dziewięćdziesiątych żyli.
28:33
Jakaś zabawa musiała być, nie?
28:35
Ale to byłeś imprezowicze?
28:37
Nie, jakaś dyskoteka.
28:41
Ale wiesz, bo zawsze życzę motorem napędowym do tego, że jestem kobiety. No ty byłeś tak szybko zakochany w Ewie, że ciężko jest mi w ogóle przypisać ciebie do jakiegokolwiek wątku z tych. No co, alkohol może tak, ale narkotyka nie.
28:55
No tak, ale wiesz... No widzisz, i teraz wchodzimy na jeszcze inny etap rozmowy, to znaczy... Słuchaj, ja byłem takim rozbójnikiem, zanim szedłem do Legii, nie? Miałem 18 lat, nie? Ewa jest 3,5 roku młodszy ode mnie. No, ale słuchaj, możesz sobie dorobić różne wersje, wyobraź sobie ile ja musiałem za nią później ganiać.
29:23
No i dobrze.
29:25
Słuchaj, jak ją zabrałem do Sevilli, to ja miałem 22 lata, a ona nie była niepełnoletnia. Rodzice nie chcieli puścić.
29:33
A i potem przecież niedługo później rodzi się wasza córka.
29:37
Bo pojechała w ciąży, dlatego ją puścili, żeby ojca miała, nie?
29:43
To jest też taka sytuacja, której czasami ludzie nie chcą albo nie są w stanie sobie przyswoić do głowy, no bo to wiesz... Słuchaj, ja wyjeżdżając miałem 92 rok, tak? Czyli 20 lat. Nie, 94, 22 lata. Czyli ona miała niecałe 18. Jest w ciąży.
30:05
Rodzice nie chcą jej puścić i mówią, dobra, jak już ten, to później jak wrócicie w grudniu, to musicie wziąć ślub.
30:13
Wszystko się nie zgadza.
30:15
Ale my nie chcemy. Bo my się nauczyliśmy w Hiszpanii, że tam ludzie nie muszą brać ślubów. Wszyscy się kochają. Kochamy się do tej pory i nie wzięliśmy ślubu.
30:23
A czekaj, ale taki był pomysł od samego początku właśnie?
30:26
Nie, po Hiszpanii, wiesz? Po Hiszpanii, po Hiszpanii. Bo później my jeszcze mieliśmy... Takie dwa lata. Przyjeżdżaliśmy do Polski na wakacje czy na święta Bożego Narodzenia. To pieprze ze strony jednych rodziców, z drugich...
30:41
Kiedy weźmiecie ślub, bo on cię rzuci, ty go... a i tak dalej, i tak dalej.
30:46
No ale czekaj, ja też bym się tak zastanawiał, skoro miałeś tatuaż Ewa między palcami i usunąłeś. No też bym myślał, że już mnie nie kochasz.
30:53
Ale ja to, wiesz co, kiedy usunąłem, jak jeszcze byłem w Polsce i Janusz Wójcik powiedział, że bym to usunął, ale tak to bym w życiu nie usunął, ale zresztą... Słuchaj, ja coś ci powiem. Problem w tym, że bardziej ufali moim pieniądzom niż...
31:12
Naszej miłości. A co to znaczy, że ufali bardziej twoim pieniądzom i swoim?
31:17
Ja nie mam pojęcia. Rodzina. Wiesz, wujki, ciotki. Nie, weźcie ślub, bo jak nie weźmiecie, to on cię rzuci, albo ty rzucisz tego. Ja mówię, chwileczkę, mamy córkę. Nie musimy brać ślubu, bo się nauczyliśmy w Hiszpanii żyć bez ślubu, nie?
31:38
A my tak sobie z każdym rokiem przesuwaliśmy. Oczywiście opowiadaliśmy, dobra, za chwilę wrócimy, to weźmiemy ślub, następne wakacje, następne wakacje. Ale chcieliśmy też nauczyć się, wiesz czego? hiszpańskiego życia. My żeśmy się nauczyli na przestrzeni dwóch lat w Hiszpanii czegoś wspaniałego. Że nikt nie musi od nikogo wymagać żadna obrączka, pierścionek i tak dalej, i tak dalej. Można się kochać, można wspaniale żyć.
32:11
A jak, umówię się, Przyjechaliśmy po chyba bodajże trzech latach, na kolejne wakacje i tak pojedzieliśmy całej rodzinie. A ja chwileczkę, poczekajcie, uważacie, że jak będę miał obrączkę i za chwilę ją w kąt, bo mnie rzucił, to ma jakiś to sens?
32:32
I o tamtej pory ciszę.
32:34
I o tamtej pory ciszę, ale... Wyobraź sobie, że ja ze swoją emo jestem już około 40 lat razem.
32:41
Bo jeszcze mnie zastanawiało, jak się usuwało tatuaż w tamtych latach. Bo dzisiaj to jest bolesne i męczące. A wtedy?
32:49
Miałem takiego znajomego kumpla. A też tak troszeczkę po więzieniu. I najpierw mi zrobił.
33:01
To już bolało, jak zrobił. Przecież widzisz, że jeszcze mam. Tak, tak, tak. Tu jest E, W, A. To mi zrobił. A później właśnie dlatego, ze względu na to, że dostałem się do Legii, no to mówię... Przecież jak pójdę z tym tatuowany, co to jest, no to mówi chodź. Poszedłem. Duża rzecz.
33:31
Powiedzmy sobie, na trzeźwo to nie robił. No domyślam się.
33:34
Nie on, ja.
33:35
No domyślam się. Słuchaj, dłubanie, wyrywanie skóry.
33:41
Nie wiem jak teraz to robią, bo wiesz, ja nie mam tatuaży, ale normalnie było tak. Wyrywanie.
33:49
Fajna rzecz. Wspaniała. Nie, nie, słuchaj, ja ci mówię prawdę, bo jak to wyglądało, nie?
33:58
Bo to tak naprawdę... No nie, no musiałem się... I to powiedzmy sobie szczerze, no... To nie była wódka. To był spirytus.
34:12
Ale to czekaj, wschodząc na trochę...
34:13
Ale nie, nie, nie. Smarował spirytusem, ale wyrywał. Skóra była wyrywana.
34:19
No to bardzo dobrze się wzrosło. Nie, no świetnie. A twoją odwrotnością była twoja siostra Agnieszka?
34:25
Znaczy, wiesz co, no ale to może dlatego, że rozstanie rodzinne było szybkie, no pamiętajmy, no bo ode mnie półtora roku młodsza, a ja wyjechałem w wieku 22 lat z Polski, no to wiesz, to też czasami powoduje konflikty.
34:45
Ja miałem...
34:47
tą możliwość, że wyjechałem, pomagałem, zarabiałem, dobre pieniądze i tak dalej, rodzinie, siostrze. Ale gdzieś tam ona była, troszeczkę tak bym powiedział...
35:06
No nie wiem, dla mnie osobą bardzo towarzyszącą, zresztą znajomych miała też deszcz śmietnych, bo wiem doskonale, no ale... Ale nigdy nie chciała się pochwalić, powiedzmy sobie jeszcze, że pochwalić swoimi chorobami. To największy zawód do mojej siostry.
35:29
To ciekawe, że ty akurat to mówisz, bo jak byłeś u Krzysztofa Stanowskiego przy ognisku, to sam powiedziałeś, że nie chodzisz do lekarzy, a doskonale sobie zdajesz sprawę z tego, że u ciebie w twojej rodzinie od strony Kowalczyków mężczyźni padają dość szybko i to zazwyczaj na choroby związane z sercem.
35:44
Tak, tak, ale wiesz, ja coś ci powiem, ja teraz przez miesiąc czasu, to ja nie mówię, że chodziłem po lekarzach, ale teraz przez miesiąc czasu starałem się szybko zgubić, bo miałem coś na oddechu i tak mówię tak. Dziadek 60, ojciec 57, mówię, ja mam 54, za chwilę, aha, i powiedziałem to na ognisku Ustanowskiego, mówię, za chwilę i mniej będzie, nie? Sercowe sprawy po stronie Kowalczegowa. Nie, siostra odeszła z powodu raka, ale to nie było sercowe.
36:15
Ale widzisz, też nie chciałem, to powiedziałeś, że jeżeli zarzut, to tym, że się nie chwaliła tym, że jakimikolwiek chorobami, to też nie chcesz, nawet sam przed sobą to markujesz.
36:24
Ale wiesz jaka sytuacja? Słuchaj, ja sobie to później nie zorganizowałem. Ona tak, mając dwóch synów, Mieszkała... no tam... troszeczkę dalej.
36:42
Słuchaj, wiesz co zrobiła? Wiedząc o tym... I ona się leczyła, bo miała raka, nie? Tam pod tym, jak się nazywa... Nieporen, tam jest ta klinika i tak dalej. Była wcześniej, a później powiedziałaś, że wszystko już jest dobrze.
37:00
Jak wróciła, nie powiedziała nikomu. zdążyła sprzedać mieszkanie, kupić nowe, dać synom pieniądze, przygotowała wszystkich na śmierć konie mnie, ani matki.
37:16
Ale napisała jakiś list, powiedziała dlaczego tak zrobiła?
37:19
Trafia do szpitala.
37:26
No ale też masz brata. Mówiłeś o nim tak. Z kolei mój brat jest 15 lat młodszy ode mnie. Rodzice zrobili mi niespodziankę. Też gra w piłkę i jest naprawdę dobry. Kto wie, może zrobi większą karierę ode mnie.
37:38
Jak potoczyła się jego karierę? Nie no, nie mógł zrobić się lepszej, bo... To są twoje słowa. Tak, ale to wydawało się. Tylko pamiętajmy, że no... Był dobry, był szybki tak jak ja z Ryblingiem i tak dalej, tylko że pamiętajmy, że no już wtedy zaczynaliśmy przechodzić w piłkę nożną polską pod tytułem... Nie ma klubów. Nie ma rozwoju. Czyli tak, szkółki jakieś... Słuchaj, wiesz o tym, że on był w jednej drużynie z Robertem Lewandowskim?
38:11
A tak, faktycznie.
38:12
No. No dobrze, ale myślisz, że jakby Robert Lewandowski został w tej szkółce, to byłby Robertem Lewandowskim? Pewnie nie. No właśnie. Dlatego to jest odpowiedź na pytanie o mojego brata. Po prostu, niestety, to już jest wtedy inny wybór. To dzisiaj mamy do czynienia właśnie z polską piłką nożną, czyli albo szukamy się gdzieś tam na zasadzie ktoś jest sławny i ktoś tam synem danego piłkarza i tak dalej, ale to nie ma znaczenia.
38:43
Słuchaj, dzisiaj tak naprawdę w piłce nożnej w polskiej Nie ma szkolenia, nie ma szkółek świetnych, bo wiesz, musiałbyś się porównać do szkółki piłkarskiej w Barcelonie, ale to już musiałbyś się na głupka weź. No nie chcesz ze mną rozmawiać o szkółce piłkarskiej Barcelony. Tam jest ośmiu mistrzowiata, no.
39:06
No nie, no to jest zupełnie inny, ale to też Krzysztof Stanowski kiedyś też fajnie powiedział, jak już byliśmy przy jego wątku, że ciężko się porównywać, skoro tam świeci słońce i możesz cały rok grać w piłkę nożną, a tutaj po prostu masz takie warunki, jakie masz. A druga sprawa jest taka, że jak pomyślisz sobie o tym, że my niezbyt mamy, niewielu mamy takich piłkarzy, którzy zrobili na przykład tak dużo pieniędzy w trakcie swojej kariery, żeby wrócili do Polski i na przykład mieli całą sekcję wszystkich szkółek piłkarskich po całej Polsce, mieli jeden program i byli w stanie realizować ten program i szukać tych wszystkich ludzi, no bo tak musiałoby to wyglądać, bo Barcelona nie szkoli tylko w Barcelonie.
39:39
Tylko wiesz, ja widziałem to, tylko że wiesz, ze Stanem się nie zgadzam. Słuchaj, nie ma w Polsce możliwości, żeby na przykład w Warszawie podjął się pan prezydent Trzaskowski, wybudowania kilku ośrodków sportowych, żeby ta młodzież się rozwijała. No bo nie mamy. My budujemy na tych Żabki, Lidle, budownictwo i tak dalej. Kończymy z imprezą. Wyobraź sobie, przejeżdżasz koło Kęcia, a tam stoją budynki.
40:09
Słuchaj, dopiero to były dwa boiska. Teraz zostało boisko, bo się pokłócili. Bo jakiś prezydent Włoch z Platformy Obywatelskiej chciał coś z tego zniszczyć. Dobra, to zostało. Racławicką, jeżdżę często na Mokotów. Widzisz tam Gwardię? Bardzo. Słuchaj, coś ci powiem, na Polonezie?
40:34
Jedno boisko. Gdzie chcesz mi tu powiedzieć, że tu się ma ktokolwiek rozwijać?
40:39
To prawda, boisk jest za mało.
40:42
Ale dlaczego wygrywa Biedronka Lidl z boiskiem piłkarskim, a później narzekamy, że nie ma młodzieży do grania?
40:49
Niech mi to wytłumaczy jakikolwiek profesor, nie wiem, czegokolwiek, bo wspomniałeś o fizyce i chemii, na którą nie chodziłem.
40:56
Mi tu nie chcą nic powiedzieć, nie?
40:58
Wróćmy do twojego szkolenia. Polonez się rozpada, masz propozycje z Polonii, koniec końców, dzwoni do ciebie menadżer klubu z Łazienkowskiej. I ty już wiedziałeś wtedy, że będziesz grał w Legii, pomimo tego, że był jeszcze kontrolny mecz.
41:11
Janusz Olencki, ale wiesz...
41:12
Ale jak on cię znalazł?
41:14
Nie, ale wiesz, Janusz Olencki się zajmował Legią Warszawa i on miał aptekę. Apteka po drugiej stronie ulicy Wyszogrodzkiej.
41:26
Ale on się zajmował. On był takim menadżerem wtedy, w tamtych czasach, no i usłyszał.
41:33
Ja sam się zdziwiłem, bo ja już miałem, nie mówię, że podpisany, tylko Polonia Warszawa, bo tu klub Polonez zarobi, idź, bo tu w Polonezie się za chwilę rozsypie i tak dalej, bałagan będzie, znaczy bałagan, bo FSO się rozsypuje i tak dalej. No to były akurat, właśnie przechodziliśmy w te czasy mniej komunistyczne.
41:54
No i... a tu za chwileczkę wpada ktoś do klubu i mówi, jestem Janusz Olencki, jutro masz sparing na Legii Warszawa. No ja mówię, super, no to fajnie i tyle. Okej, a jak ci poszło na tym sparingu?
42:09
Byłem najlepszy. Ale bo jeszcze dla tych, którzy nie wiedzą, to dzień przed tym sparingiem zorganizowałeś imprezę dla kumpli, że już się dostałeś do Legii i jeszcze przed.
42:17
Nie, nie, nie, nie zorganizowałem. Zaprosiłem swojego kumpla na flaszkę, bo mówię na cześć, bo mi nie pójdzie.
42:26
Ok. Może nie do końca tak było, ale ogólnie tak, no mówię, poświętujemy, bo zobaczymy co tam wyjdzie, nie? Kumple ogólnie, no to jak tu masz koszulki, Legia Warszawa i tak dalej, ale to... Nie idź do tej Polonii. Ja mówię, no słuchaj, dziadek Polonia, ojciec Legii, a ja nie idź do tej Legii. A sparing jest taki, że ściągnęli z całego województwa mazowieckiego zawodników, a naprzeciwko wyjdzie pierwszy skład Legii Warszawa.
42:58
No i co się okazało, byłem najlepszy.
43:00
A ktoś poza tobą dostał się jeszcze z tamtego meczu?
43:04
Dwóch jeszcze, ale to powiedzmy sobie szczerze, jeden z Wisły Płock, ale to już nie oszukujmy się, furory nie zrobili.
43:15
Okej, ale wiesz, bo trzeba sobie to wyobrazić, jesteś tak naprawdę jeszcze dzieciakiem, masz 18 lat i wchodzisz do miejsca, o którym marzyłeś, w sensie to jest jak sanktuarium, masz tych wszystkich piłkarzy, których oglądałeś, chodzisz na mecze, jak przyjęła cię tamta szatnia?
43:29
Nie wiem, czy może miałem lepiej, czy też gorzej. Słuchaj, ja byłem na przykład w Pazierniku na meczu Legii Warszawa z Aberdeen. W tych samych pucharach. A ja tam przychodziłem, trener Władysław Stachurski mnie wziął tam pod koniec listopadzie. Ja tam zagrałem w sumie w listopadzie dwa mecze, bo jeden z Gieksą, który przegraliśmy, No i później w Wałbrzychu Puchar Polski.
43:57
A czekaj, no ja mam, że w Wałbrzychu, w twojej książce jest tak, że pierwszy twój mecz to Puchar Polski w Wałbrzychu. Pierwszy mój rol.
44:03
Okej, dobra. Tak, bo z Gieksą zadebiutowałem i zobaczyłem taką sytuację, że sam byłem wkurzony i tak dalej i dosyć dużo krytyki dostałem, bo wtedy Roman Kosecki już wyleciał do Galatasaray, ale tak, debiut miałem w lidze z Gieksą, ale to było 3 dni wcześniej. A później był mecz po Pucharze w Wałbrzychu i tam... Później była przerwa, nie? Dobrze było my z tego Wałbrzycha jak wracaliśmy, no to mnie to... powiedzmy sobie szczerze, no wspaniała impreza była w Autokarze.
44:38
Tam nie wiem, że poza kierowcą autobusu był trzeźwy ktoś.
44:42
A jakie miałeś wtedy marzenia związane z piłką? Ty marzyłeś o tym, nie wiem, że możesz zagrać w Barcelonie, ty wiedziałeś, że masz taki potencjał, czy ty marzyłeś, żeby zostać całe życie w Legii?
44:51
Wiesz co, ja marzyłem o byciu piłkarzem w Legii Warszawa. Wtedy to się spełniło. To, co poszło dalej, to przechodziło moje ogromne wyobraźnie, bo chciałem być piłkarzem. Chciałem być, bo chodziłem na trybuny Legii Warszawa na Żyletę, no to chciałem być piłkarzem Legii Warszawa.
45:17
Ale wiesz, ja miałam przez...
45:20
Pierwszy rok swojej tak zwanej przygody, kariery piłkarskiej. Ja już miałem gole w półfinale Europejskich Pucharów, w ćwierćfinale Europejskich Pucharów, medal olimpijski. Ja już nie wiedziałem, gdzie się mogłem zatrzymać.
45:37
No właśnie o to pytam.
45:41
A później już się marzenia spełniają. Znaczy po pierwsze, to były te czasy, w których tak, Legia już się nie chciała.
45:48
Nie chciała, bo właściciele potrzebowali pieniądze. Za dużo obiecali, a nie płacili.
45:54
A ja znowu miałem marzenie o Hiszpanii.
45:57
Ale to było coś takiego, że kiedy dostałeś tą ofertę, nie chciałem już o tym rozmawiać, ale jak dostałeś tą ofertę, to było tak... To jest za mało, myślałem o czymś więcej? Czy myślisz sobie, to jest świetna oferta, a biorę to?
46:10
Słuchaj, jak ja usłyszałem, że to jest Betis, że to jest Sevilla, a spojrzałem, jaka tam temperatura panuje przez rok czasu, Słuchaj, oczywiście. Każdy marzy o Barcelonie, Realu, Madryt. Nie mówię teraz Atlético, ale nie. Mówię tak, oczywiście jadę. Ja tam jechałem w słusznej sprawie, to znaczy zrobić sobie dobrze.
46:42
Chciałem zobaczyć, oni mnie chcieli.
46:45
Chciałem dla Legii zrobić dobrze, bo pamiętaj, że wtedy nie dostaliśmy ani jednej premii za wszystko, co żeśmy zdobyli.
46:51
No trzech miesięcy nie wypłacano wam pensji.
46:52
Ogólnie chcieli sprzedać kogokolwiek i mnie sprzedano.
46:56
I tak już zapowiedziano. No to ja mówię, dobra, a że to jest Hiszpania, bo oni chcieli mi do Anglii gdzieś tam upchać. Ja mówię, dobra, ty, słuchajcie, jak jest Hiszpania, to ja wyjeżdżam. No i wyjechałem do Hiszpanii. Ale to była najpiękniejsza rzecz. Bo ja wiem doskonale, ja dzisiaj mam tam córkę, mieszkającą już od 8 lat w Sevilli i wiem, że to był najlepszy ruch w moim życiu. Nie ma drugiego takiego, o którym bym pomyślał, że wykonałem lepszy.
47:22
Ale to odwińmy taśmę, bo powiedziałeś o tym Romanie Koseckim, on po jakimś czasie wrócił do Warszawy, wtedy byliście w klubie Remont, on wszedł na scenę, pokazał na ciebie i powiedział, oto mój następca. Jak cię wtedy czułeś?
47:39
No właśnie, ale mój następca chodził o Legię Warszawa. No tak, tak, tak. No tak, ale to było bardzo krótkie, no bo właśnie o to chodzi. Jak się z tym czułem.
47:50
No ty, no jest gość, no jest Bogiem. No w tamtym momencie Roman Kosecki.
47:57
Ja Romka, ja z Romkiem już tyle miałem imprez i tak dalej i tak dalej. Wiem o tym, żebym jego następcą. No problem w tym, że... No właśnie, tylko ja chyba troszeczkę więcej wygrałem od Romka.
48:09
Ale dobra, ale chodzi mi, że w tamtym momencie miałeś taki moment, że ten gość był kimś, kogo oglądałeś z trybun jeszcze. No przecież ty chwilę później mówisz, że będziesz jego następcą.
48:19
Słuchaj, ja kosę i wiesz, bo ktoś zaraz wyciągnie, a to Kowal tu powiedział i tak dalej. Nie, kosa to tak po pierwsze. Reprezentant kraju z Gwardii Warszawa z drugiej ligi.
48:34
Ale nie bierz tego pod uwagę, że to jest niepoważne. Później Kosa, z tymi włosami, z gitarą i tak dalej, śpiewający, wyjeżdża do Galatasaray. I wtedy ja przychodzę w październiku czy listopadzie do Legii Warszawa, a on nam za awans z Sampdorion Genua z tych tureckich pieniędzy łańcuszki złoto przysyła. Znaczy przywozi. Nie no, z Romkiem Koseckim powiedzmy sobie szczerze, dla mnie to jest figura, Fantastyczny gość, w reprezentacji Polski więcej graliśmy niż w Legii Warszawa, ale tak, zgadzam się, to co robił Roman Kosecki dla Legii Warszawa.
49:14
I dla swojego... Mnie się wydaje, że ja troszeczkę od niego wziąłem tego niegrzecznego kłócenia się z różnymi działaczami, klubami i tak dalej. On mi to pokazał w reprezentacji Polski, bo się kłócił z Dziorowiczem. Galatasaraj, bo rzucał pieniędzmi. I tak mi się wydaje, że... Tak, tak. Ja uważam, że Roman Kosecki... Brakuje mu tylko tego, żeby został prezesem PLZPN-u, ale... Słuchaj, Boniek był wtedy.
49:39
Ale... potem w twojej karierze, bo chciałbym przejść przez tą karierę w Legii, bo ona wydaje mi się, że jest naprawdę nieopowiedziana, szczególnie dla tych młodych ludzi, którzy dzisiaj są w internecie i znają ciebie jako eksperta. No bo potem jest taki moment, jeden z najważniejszych w twojej karierze, zacytuję to dokładnie tak jak w książce, zaczęło się w Genui. Tam urodziłem się dla piłki. Opowiedz dla tych, którzy mogą zupełnie tego nie pamiętać albo nawet wtedy się nie urodzili. Dlaczego wtedy urodziłeś się dla piłki w Genui?
50:07
No bo niby powinno to nastąpić, że urodziłem się dwa tygodnie wcześniej przy Łazienkowskiej, a graliśmy pierwszy metr z Sandorium. Ale urodziłem się tam, bo dałem awans do półfinału Europejskich Pucharów z Sandorium na wyjeździe. I tak naprawdę ja tu przy Łazienkowskiej to wszedłem z ławki. Komentator mnie pomylił z kimś innym i nie wiedzieli. No wiesz, ciebie też mogliby nazwać brzdęczek i w sumie to zaróżnicano.
50:39
Bo przegląd sportowy dał tytuł, który powiedziałeś, że utkwił ci w pamięci na całe życie. Chłopak z brudna, królem ganui.
50:45
Tak, tak, tak. No ale wiesz, ten sam przegląd sportowy, wiesz co napisał przed wylotem? Jak znajdę to w archiwum, to im przedstawię. Jedziemy 5-0. Dostać.
51:00
Tak, Legia jedzie, piątkę przyjmie i tak dalej. Nie, bo po pierwszym meczu wygranym, to... Wklepią nam... No tam, wiesz, Wiali, Paliuk, a... Nie, tam ogólnie, Mancini i tak dalej.
51:12
Miść Włoch za chwilę.
51:14
Miść Włoch za chwilę był, nie? I oni... Ale i przegląd sportowy na pierwszej stronie. Jedziemy... Znaczy i tytuł od redaktora. Jedziemy... Miejmy nadzieję, że nie przegramy 5-0. No dobrze, no wróciliśmy, nie przegraliśmy 5-0, no to wpisali, no ale to wiadomo dlaczego, no bo ja tam strzeliłem dwa gole, pewnie ktoś powiem z Warem też jednego by nie uznali, ale...
51:38
Ale czekaj, bo musimy też mówić językiem dla młodych ludzi. To tak naprawdę był awans, to tak jakby dzisiaj jakikolwiek polski klub awansował do półfinału Ligi Mistrzów.
51:48
Powiem ci tak. Słuchaj, może bym tak aż nie szedł głęboko.
51:54
A co to by było? Co byś przełożył na ten półfinał? Czym to by było w dzisiejszej piłce?
51:58
Półfinał europejskich pucharów na pewno. Może nie Liga Mistrzów, a chociaż... My mieliśmy wtedy do wylosowania w półfinale albo Barcelonę, albo Juventus, albo Manchester United. No ja o tym pomyślałem. Tak, tak, tak, tak. No to z jednej strony można powiedzieć i wtedy, w tamtych czasach w Lidze Mistrzów grała jedna drużyna, czyli mistrz. Dokładnie. Tak, a teraz gra w niektórych Lig 5-6 i nie wiadomo po co. A na przykład ja kibicuję Betisowi, a on zajmował piąte miejsce w Lidze Hiszpańskiej.
52:29
No ale wiesz, no czasy się zmieniły. Wtedy była tak, wtedy grał zwycięzca Pucharów, zdobywców Pucharów, czyli jak Real wygrywał mistrzostwo Hiszpanii, no to mieliśmy bardzo wiele. Sam Doria broniła tytuł i tak dalej, Juventus wygrał Puchar, ale to wiemy doskonale, mniej drużyn, lepsi zawodnicy.
52:49
No ale bo to była taka... Dzisiaj pewnie musielibyśmy powiedzieć, że w takim odniesieniu to była Liga Europy.
52:54
Zgadza się.
52:56
Ale bo to jest zbyt duża degradacja.
52:59
No tak, pod Ligę Mistrzów raczej podchodził, bo w sumie powiedzmy sobie szczerze, że jeżeli jeden klub grał z danej Ligi w Lidze Mistrzów, to znaczy, że musiał mieć najlepszych zawodników, nie?
53:08
Dokładnie. No ale i dlatego porównałem to do Ligi Mistrzów ze względu na to.
53:12
Jest coś w tym sens, ja nie chcę tego też tak za bardzo przewyższać, ale to było tak, bo wspomniałeś o tych narodzinach i tak dalej, że się pokazałem. No wiesz, szło mi strasznie. Ja sam się zastanawiałem, kumple na brudnie, rodzina i tak dalej. cały czas mówi tak, co ty wyprawiasz, mówię, no ja nic nie wyprawiam, jeżdżę sobie, latam i gram w piłkę na żną, no widocznie tak miało być, nie? Ale co miałem powiedzieć, co ja miałem powiedzieć, jak ja sam nie wiedziałem o co chodzi?
53:47
Są czasami marzenia, które się spełniają, ale niektóre się przerastają, nie? Bo to wiesz, Nie zdaję sobie sprawy, że sukces w pewnym momencie, chociaż nie w tych czasach.
54:01
No ale proszę cię, no zobacz, wracasz z GNUI i w koszulce Vialiego, z tego co pamiętam, grasz z kumplami na boisku.
54:08
No tak.
54:11
No dobrze, no... I dalej dojeżdżasz autobusem na Stadion Legii.
54:14
Za miesiąc lecę do Manchesteru, akurat to jest okolice moich imienin, urodzin, bo kwiecień, też strzelam bramkę, chociaż odpadamy i przylatuję, to dopiero, bo miałem najpierw zgrupowanie z Legią, później miałem zgrupowanie z reprezentacją olimpijską, o awans na igrzyska i wracam na brudno i dwa tygodnie imprezy, bo... No bo się dawno nie widzieliśmy. Słuchaj... Coś wtedy, było coś takiego, że aż nie wiedziałem kiedy mam odpocząć, aż do samego chyba okresu wakacyjnego, gdzie... Tak szczerze powiedziawszy, wyjechałem na wakacje i... To był 92 rok, no i...
55:03
No i tam... I tam skonstruowałem we Władysławowie córkę, nie? No bo...
55:08
Miałem dwa tygodnie wolnego od piłki nożnej i od głupot pędzących dziennikarzy za... z brudna, nie? A to wiesz... To naprawdę było... Ja nie mówię, że sympatyczne. Bo ja na przykład nie do końca się z tym zgadzałem, bo cały czas ktoś do mnie dzwonił Problem w tym, że nie było telefonów komórkowych.
55:29
Ale jeden z meczów, który chciałbyś wygrać w klubie, a przegrałeś to właśnie ten z Manchesteru United? Był ważniejszy mecz, który przegrałeś w Legii?
55:36
Tak, w Legii.
55:38
Czy był? Tak, był jeden. Na samym początku. Może z tego powodu nie mamy żadnego występu w Lidze Mistrzów w Legią Warszawa.
55:47
Hajdu Kiemsplit.
55:50
No tak. Co najgorzej wylosowaliście, jak mogliście wtedy. Ale oni wtedy z Hiszpanii wzięli sobie piłkarzy. Naprawdę, ale to nabrali potardę. Przecież ja zacząłem skład i mówię, przecież ja tam chcę jechać, a oni sobie nabrali piłkarzy z Hiszpanii. Kurwatów, którzy... No dobra, nie mieliśmy szans, nie? Później Legia zrobiła to samo i dlatego awansowała do Ligi Miszu, bo kilku wzięła do Warszawy z Hiszpanii, stanie kucharskiej itd. Mnie nie mogli ściągnąć, bo nie chcieli mnie puścić, ale ja byłem jednak... Tak, to chyba raczej tego.
56:29
Nie bardzo widzę inny mecz, który mógłby mi zaszkodzić na zasadzie, że mógłbym czegoś nie grać.
56:36
Żurnalistę ubiera Ace Warsaw. Z kodem ZURNALISTA20 macie 20% rabatu.
56:43
A jak to się stało, że kupiłeś prawo jazdy? Bo w dzisiejszych czasach brzmi to absurdalnie, ale w tamtych to było coś zupełnie normalnego.
56:50
No to na luzie. Jeszcze przyjechał do mnie kolega, który miał znajomych w FSO. No 300 euro. Zabrał mnie. Pojechałem do fabryki FSO.
57:05
Na Jagiellońskiej, czy tam dalej, za rondem Starzyniaka, bo prawej siedziba. Wręczyłem 300 euro. No i dolarów, sorry, żeby traścił. Wręczyłem, zapiłem się whisky od prezesa. Wtedy dostałem kwitek, żeby za miesiąc odebrać to tam, gdzie się odbiera prawo jazdy.
57:30
Od rzędzie jakimś pełni. No, no, no.
57:32
Jak chcesz, mogę ci pokazać. Mam normalnie datę nawet, zobacz. Co?
57:37
Niebywałe to jest, wiesz. Ale co? No, że można było kupić prawo jazdy.
57:42
Ty, nie żartuj, no w tamtych czasach można było kupić wszystko. To, że prawo jazdy człowiek kupił, no to już w latach 90-tych, no to nie oszukujmy, no.
57:51
Zobacz, przecież to... I czekaj, a kiedykolwiek jechałeś z samochodem?
57:56
No na syp przejeżdziłem, trzy lata.
57:58
Weź, zobacz, w automacie. Zobacz, kiedy wydane. Nie Andrzej, to jest data urodzenia. Ale to jest 4a. No dobra. Ale weź przeczytaj datę. 31.12.91 rok.
58:12
Gdzieś Sylwestra dają, nawet prawo jazdy można. Niesamowita historia.
58:18
No ale to pogadajmy dalej o tej Legii, bo Legia, która pokonała Sampdoryę w sezonie 91-92 broniła się przed spadkiem. Jak godzi się w ogóle takie dwie skrajne podstawy? No bo w jednej stronie gracie w europejskich pucharach, a potem bronicie się przed spadkiem.
58:32
A to dlatego, że w tym klubie zarządzali wojskowi, nie do końca wiedząc, co robią. Puszczono... My żeśmy po tych europejskich pucharach, to tak. Jeszcze parę kolejek zagrał Dariusz Kubicki. Puszczono Leszka Pisza do Motoru Lublin. Bo nie chciano mu dać tyle, ile on chciał w kontrakcie. Leszkowi jak się nie daje, to już kompromitacja. Do tego...
59:03
Podchodzili. Czachowski też odszedł. Kto tam jeszcze był? Było paru zawodników ważnych. No i zostaliśmy tak zwani my, którzy chcieliśmy grać dla Legii i chcieliśmy grać za Legię.
59:20
A sezon był jak i był. Niestety jeden z tych zawodników, o których ci wspomniałem, z Płocka, młodzi byli Andrzej Sazanowicz, młodzieżówka Przała itd. Niestety umiejętności brakowało.
59:37
Umiejętności brakowało, a widmo spadku było uuu.
59:41
Naprawdę prawdziwe. Ja zastanawiałem się, czy myślałeś kiedyś o tym, że kiedy krytykowałeś Legię, jak ona tam była na dnie tabeli, czy myślałeś sam o tej twojej sytuacji, kiedy ty tego doświadczałeś?
59:53
Nie, ja to kiedyś podkreślałem. Nie wiem, czy to było w książce, ale na pewno w jakimś z wywiadów podkreślałem.
60:02
że dla mnie największym sukcesem w piłce nożnej, moim osobistym, to jest medal olympijski i utrzymanie Legii w Ekstraklasie. Utrzymanie Legii w Ekstraklasie. Bo ja jako warszawiak, jako kibic, wiedziałem doskonale, że to się nie może wydarzyć, ale byliśmy bardzo bliziutko. No robiliście bardzo dużo, żeby się tam spaść.
60:29
Ale to co?
60:31
Mieliśmy problemy z wygrywaniem meczów. Słuchaj, tam przychodził do nas Jacek Zieliński z Iglopolu Dębica, Rafał Siadaczka, chyba z Broniradom. Słuchaj, no przecież umówmy się, jakbyś dzisiaj powiedział Iglopol Dębica, Broniradom, wzmacnia Legię Warszawa, to byś chyba kogoś postanowił młotkiem w łeb, za przeproszeniem.
60:49
Proszę cię, przychodził napastnik z pierwszej ligi, żeby wzmocnić atak, więc... Dobrze, ale wiesz, nie broni Radom, nie...
60:56
No nie, no tak, dobra. I jeszcze tam dalsze rzeczy, nie? A podchodzili ci goście, którzy... A, Iwaniński, Perpignan, Czachowski, Kubicki, Piż do... Przecież odeszła cały środek boiska, no.
61:13
No to tak. No i też to były lata, gdzie Legia miała same problemy finansowe. Przecież proszę cię, ty zarabiałeś wtedy chyba te 25 milionów przez 5 lat. Ty miałeś naprawdę niski kontrakt.
61:26
Najniższy w klubie.
61:27
Dokładnie. I nigdy nie dostałeś podwyżki.
61:29
Nie dostałem, bo Romanowski mnie oszukał.
61:33
Jak cię oszukał?
61:33
Oszukał mnie, bo powiedział, że dostanę, ale nie dał.
61:37
Bo tak dla równowagi, żeby... Bo wolał mnie sprzedać, bo wiedział, że musi szybko sprzedać.
61:41
Ja muszę powiedzieć sobie szczerze, ja nigdy, znaczy może tak, po wielu latach dowiedziałem się, że Romanowski to był jednak, ja tak delikatnie powiem, oszustem.
61:54
A co jest delikatnie?
61:56
Przestępcą. Okej.
61:58
Bo tam byli ludzie, którzy mieli miliard.
62:00
Nie, nie, oni, to jest, no umówię się, to nie wiem jak nazywać w Polsce, ubek, ubek, coś takiego, tak, tak, tak. To on politycznie i wtedy jak wpadł do Legii Warszawa, to trochę fajnie poszukiwał ze swoimi współpracownikami, po czym się okazało, że później oszukał wszystkich piłkarzy, no i na końcu kazał mi, kazał mi wypiec z Warszawy, no.
62:26
Pisałem sobie ile to 25 milionów dla ludzi, którzy tego nie wiedzą. Na dzisiejsze to 2,5 tysiąca złotych.
62:34
Bo wtedy kosztowała tyle wieża Sony i cały zestaw telewizyjny, no nic więcej. I wyobraź sobie, że dostałem to na raz, a 5 lat później za premier grałem.
62:47
No a warto dodać, że kiedyś tam mieliście taki mecz z Widzewem, wygraliście 1-0 i za sam ten mecz dostaliście 8 milionów premii.
62:55
Tak, a to chodzi ci o ten mecz, co w reklamówkach... Tak. Tak, co dostaliśmy, bo nie było w klubie pieniędzy, to tak, to mieliśmy z biletów. Jak wszedłem do siebie do sklepu spożywczego pod klatką, a był taki bardzo dobrze wyposażony, jak im przyniosłem te 10 i 20 zł, bo pamiętajmy, że były takie,
63:20
No ja słyszałem, że krzyczeli, że jesteś gangsterem.
63:23
To właściciel sklepu, szef, stwierdził, gdzie to ukradłem. Chciał po policję dzwonić, ja mówię spokojnie, premia za wczorajszy mecz.
63:33
No, tak dostawałem. W reklamówce pieniądze dostawaliśmy. Legia Warszawa była mała.
63:38
Właśnie walczyliście o utrzymanie, a to był sezon poprzedzający igrzyskę olimpijskie. Ty miałeś moment, w którym pomyślałeś, że nie pojedziesz na igrzyska, bo tak idzie słabo w klubie?
63:45
Nie no, ale spokojnie, ja miałem innego selekcjonera w olimpijskiej, mądrzejszego niż... Ja wiedziałem, jakie mam i... Nie no, ja już od momentu jak zadebiutowałem, to już wiedziałem, że ja będę na igrzyska. Bądź poważnie, Janusz Wójcik Warszawiak, ja Warszawiak, to wiesz, ja wiedziałem, że moja forma nie będzie spadać nie wiadomo do jakiej krytycznej dyspozycji, żeby nie pojechać na... Na igrzyskach, gdzie strzelałeś bramki w pucharze zdobywców pucharów w ćwierćfinale czy półfinale.
64:17
Nie mogę się pozbyć talentu. A ja takim byłem.
64:23
Zagrałem parę spotkań w reprezentacji olimpijskiej.
64:28
Ja w debiucie miałem już asystę i gola. Nie możesz powiedzieć, że nie jedzie.
64:34
Znaczy wiesz, w dzisiejszych czasach mogłoby tak nastąpić, selekcjoner Jan Urban jest w stanie powiedzieć, że Oskar Pietruszewski jeszcze jest za młode na granie w piłkę nożną. Ale to wiesz. Ale dobra, tamte czasy były troszeczkę inne. Nie było Janka Urbana jako selekcjonera, on wtedy był piłkarzem, a ja byłem młodszym, ale Janusz Wójcik wiedział, że młody piłkarz, jak jest dobry, to jest dobry. A jak jest z Warszawy, to jeszcze jest lepszy niż ten spoza. Z Poznania. Poza Warszawę.
65:03
Jak to zrobił Janusz Wójcik, że reprezentacja olimpijska była lepiej zorganizowana niż ta reprezentacja z PZPN-u?
65:10
Ale to wiesz, to chyba tam wszyscy zrobili.
65:15
Tam byli sponsorzy, były premie, były boiska, były hotele.
65:22
Zbigniew Niemczeski jako ten sponsor, Janusz Wójcik jako trener, Henryk Loska jako taki menadżer. Mnie się wydaje, że tam mieliśmy aż... Powiedzmy sobie jeszcze, że to była kraina...
65:40
szczęścia.
65:41
Wszystko. Zgrupowanie w Niemczech. Oberorka. Ktoś powie, jest Oberorka. Jedźcie i zobaczcie.
65:48
Hotelik z boiskami, z basennikiem, z saunami, z żarciem. Trzy tygodnie. Siedzisz. Na wsi. Na wsi. Niemieckiej wsi. Wiesz, jak niemieckie wsi wyglądają. Nie, no to powiedzmy sobie szczerze. Mieliśmy naprawdę dużo fantastycznych rzeczy. Jak potrzebowaliśmy...
66:11
Pojechaliśmy na Irlandię na mecz, a tam pierwsza reprezentacja w jakimś hotelu my mamy w pałacu.
66:20
A pytanie dlaczego oni śpią w dziurze, a my w pałacu? Nikt nie wiedział jak na to odpowiedzieć, chociaż my znaliśmy odpowiedź, bo wiedzieliśmy, bo my nie podlegamy pod PZPN.
66:33
No, krytykowałeś wtedy samego boga polskiej piłki.
66:38
No niestety taka była sytuacja, taka była rzecz. Dzisiaj każdy, kto zostaje prezesem PZPN-u też jest krytykowany, ale też powinien być bóg piłki nożnej. Ja rozumiem, że inne nazwisko i wspaniały trener, ale też bierzmy pod uwagę. Tak jak Kazimierz, ja wiem do czego dążysz. Kazimierz Górski był wspaniałym selekcjonerem, niekoniecznie był wspaniałym prezesem.
67:03
To chyba była jedna z nielicznych osób, która nie cieszyła się z waszego sukcesu na igrzyskę.
67:07
Zgadza się, wiem, bo widziałem to w szatni, ale tak samo jak później mieliśmy najlepszego polskiego według mnie reprezentanta kraju i do tej pory ja tak będę uważał. Bo nie było, kto ma takie sukcesy, Grzegorz Lato, ale prezesem był kiepskim. Grzegorz Lato ma najwięcej medali, najwięcej goli. Ogólnie według mnie najlepszym piłkarzem reprezentacji Polski jest Grzegorz Lato. Lepszym od Roberta Lewandowskiego. A ile medali Robert Lewandowski przywiózł z reprezentacji Polski?
67:38
Dokładnie zero. Rodrigo de Paul mu to wczoraj powiedział.
67:42
Ale nie, wiesz, to gdzieś tam coś tam słyszałem, ale wiesz co, powiem ci tak. Nie, właśnie o to mi chodzi. Nie doceniamy tych starszych, którzy przywozili medale. Ja wiem, że Grzegorz Lato był kiepskim prezesem PZPN-u, bo postanowił zwolnić kogoś za autokarem.
68:04
Ale tam było dużo więcej takich rzeczy.
68:06
Ja wiem o tym, że było. Ale zdaję sobie sprawę też, żeby był lepszym. Ja nawet uważam, że Grzegorz Latol bardziej zasłużył się dla polskiej piłki reprezentacyjnej niż Zbigniew Boniek.
68:20
No ale to porozmawiajmy o tobie, bo ja też uważam, że twoja historia piłkarska jest niedopowiedziana i dużo ludzi w ogóle nie ma pojęcia z jakim piłkarzem przede wszystkim się rozmawia. Finał z Hiszpanią to był mecz, który musieliście przegrać?
68:33
To był mecz, którego nie dało się wygrać. Wydało się.
68:36
Dało się, gdyby... A co mam skrytkować Marka Koźmińskiego, że wybił nas utrożny? Proszę.
68:44
No nie, no nie będę... Nie, ja wiem, o tym ja widziałem. Zresztą ja to wielokrotnie powtarzałem i my wszyscy wiedzieliśmy. Doprowadźmy to do grywki, oni już nie żyją. Oni... Hiszpanie już nie żyli. Fizycznie, chociaż było gorąco, byli przyzwyczajeni, come no.
69:00
115 tysięcy ludzi. Ja mówię tak, panowie, doprowadźmy do dogrywki. Oni mentalnie, oni fizycznie nie dojeżdżają, bo ich ta presja wygrania finału, że grają u siebie i król ogląda i jest za... Oni klepią, klepią, klepią i se będą klepać, ale nas nie rozchlepią. No niestety Marek Koźmiński wybił na rzut rożny, no. Arek kłak usiadł na ducha i... No i tyle, no. I tyle było ze złota, no.
69:28
Chyba nawet widziałem gdzieś wypowiedź Guardioli, który mówił o tym, że gdyby doszło do dogrywki, to już rzeczywiście nie mieliby żadnych szans. Guardiola tak powiedział.
69:37
Tak. No to nie musiał Guardiola mówić, bo on pewnie przeczytał moje wypowiedzi, czy wiesz.
69:42
Guardiola jest nikim w porównaniu do tego meczu, ja już wiem, że fantastycznym trenerem i ten, ja wiem, że za chwilę ci kibice z Barcelony, przecież ja jestem fanem. Tak, oni wszyscy, ja ich widziałem, my żeśmy wszyscy widzieli.
69:58
W końcówce spotkania oni mieli dosłownie śmierć w oczach. Oni nie chcieli przegrać czegoś na własnym stadionie. Słuchanie, powiedzmy sobie szczerze, że finał Igrzysk Olimpijskich 115 tysięcy, czyli zanim teraz powstanie te kadną nowe i go zadaszą itd., itd., no to dopiero będzie miał mniej więcej tyle samoludzi. Wtedy nie musiał być ani zadaszony, bo nie był. Po drugie były łałoweczki, król i tak dalej, i tak dalej.
70:30
Oni wszyscy widzieli. Tam Pep Guardiola grał Luis Henrique. Sergi na obronie Abelardo, Kike z Atletico. Canizares. Canizares był na ławce.
70:43
Na ławce, tak, bo ten bronił z Atletico Madre. Jiménez. Bramkarz? Toni Jiménez. No Toni, tak, no Toni, tak, ale to mówię. Lopez, który mnie kopnął w goleń, no nie no, Amawijska... Słuchaj, jak ktoś sobie jeszcze popatrzy z kim my przegraliśmy finał, to pamiętaj, że ten Guardiola, Abelardo... Oni mieli, no dobra, dwadzieścia parę lat.
71:14
Guardiola, Abelardo...
71:16
No Luis Enrique.
71:17
Luis, nie, Luis Enrique wtedy nie, ale nie, znaczy był, ale słuchaj, poczekaj, nie, ja słucham piłkarzy Barcelony. Sergi, nie, Lopez. Słuchaj, oni zdobyli Liga Mistrzów w finale w...
71:34
Parę miesięcy wcześniej, bo Barcelona grała sam dolnie po strzale Ronald'a Koeman'a. I tam wtedy grał Abelardo, tam wtedy grał Guardiola, tam wtedy grał Ferrer, o Ferrer, na obronie. No i to wiesz, wyobraź sobie, a w polskiej drużynie kto w finale Lygi Mistrzów grał w tamtym czasie?
71:53
Ale potrafiłeś się cieszyć z tego drugiego miejsca? Na początku nie.
71:57
Użył mnie świętej pamięci Kazimierz Górski.
72:01
Tak, to było takie, że mamy się cieszyć w szatni.
72:08
Wiesz, przegrywasz finał, no nie masz prawa się cieszyć. No ja wiem, że ktoś kiedyś coś może więcej wygrał, ale niekoniecznie musi być zazdrosny. A później?
72:21
Jak już wpadliśmy troszeczkę pod prysznic, przebraliśmy się w dresy, po odebranie medali i kwiatków, to szczerze powiedziawszy przeszło. Ale to wiesz, przeszło tylko dlatego, że my trzy dni wcześniej wiedzieliśmy, że zrobiliśmy coś super. Bo wiesz, trzy dni wcześniej rozegraliśmy półfinał z Australią i wiedzieliśmy, że nieważne jak z gospodarzem, ale wiesz, ja na szyi będę miał medal.
72:51
Wiesz, czasami tak się wydaje, nie? Wielu sportowcom współczułem.
72:59
W różnych tam sportach czwarte miejsca najgorsze dla sportowca i to czytam, i to widzę, i on płacie, ten sportowiec, nie? Ja tak sobie myślę, k**mać, ja też mogłem być czwarty.
73:13
Przegraj z tą Australią półfinał i teraz jeszcze przegraj mecz o trzecim miejscu.
73:17
I co, że co bym chodził teraz, co, wpadłbym do ciebie, wpadłbym do Stanowskiego, wpadłbym do Weszło. Słuchajcie, ja wchodzę, za przeproszeniem, nikt by mnie zaprosił, powiedział czwarte miejsce, będzie uważnie, to, to, to, to. Medalista olimpijski to zawsze coś brzmi. Zresztą mi się wydaje tak. Igrzyska olimpijskie mają to do siebie, że... A i chciałbym jeszcze na jedno takie pojechać.
73:47
Ja rozumiem sportowców, którzy jeżdżą na Igrzyska Olimpijskie i mają tą możliwość dostąpienia ich pięć, sześć razy. I są wiele dyscyplin sportowych, które tak mogą, nie? My piłkarze dostajemy raz, cześć na razie i nie ma, nie? Ale tak w dzisiejszych czasach to jest najwspanialsza... Znaczy ten medal, mi się wydaje, że jest chyba najbardziej doceniany. I bez względu na to, jak ktoś powie, że piłkarze to tylko do 23 roku życia, czy tak...
74:18
Medal olimpijski to mi się wydaje, że... Już pomijam, że tam dostaję jakąś tam świadczenie olimpijskie. Wkurza mnie to też, bo emerytura. To świadczenie olimpijskie. To jest taka nagroda, ale chyba raczej prezent. Zawsze jak przychodzi rocznica, to ja ci powiem, że ja na przykład jestem w stanie oglądać sobie całe...
74:44
mecze wszystkie całe, które rozegraliśmy, tą radość naszą, te różne wywiady i tak dalej, z tą ekipą z Igrzyska Olimpijskiej, bo mi się wydaje, że... Słuchaj, mistrzostwo Polski może zdobyć raz na rok. Puchar Polski raz na rok. Igrzyska olimpijskie, możesz medal przywieźć raz w historii, w piłce nożnej i ja tego doświadczyłem i z tego jestem dumny.
75:10
A co się działo w wiosce olimpijskiej, kiedy przyszła wasza kolej świętować medal? Bo dla tych co nie wiedzą, to wszyscy Polacy zbierali się wtedy, kiedy jakiś Polak zdobywał medal na igrzyskach. Mówiłeś, że nawet Aleksander Kwaśniewski się tak wyluzował i się z wami bawił.
75:24
Znaczy wiesz co, my mieliśmy... Oni się tam dłużej bawili.
75:33
Czasami treningi mieliśmy prowadzone sami, ale dobra. Powiedzmy sobie szczerze, tam wszyscy się bawili, bo byliśmy... Chyba ze trzy tygodnie, a zresztą podróżowaliśmy między wioski olimpijskie i dwa mecze graliśmy w Saragosie. Ale dobra, jak wróciliśmy do Taino, to mieliśmy trzy dni do odlotu samolotu.
75:54
Bo czekaliśmy, my byliśmy chyba zdolni. Pamiętam, że byliśmy jeszcze jak Roberta Korzeniowskiego wyrzucono z bieżni.
76:05
A zakończenie igrzysk było chyba następnego dnia. I jakoś tak to trzy dni byliśmy. Mieliśmy wyjście z ośrodka, znaczy ośrodka z tych domków, prosto na plażę. Ja teraz jak latam do Barcelony, to właśnie sprawdzam, gdzie mieszkaliśmy, a gdzie jest plaża. Przez ulicę przechodziłeś. Ale wszystko było ogrodzone, zabezpieczone i tam trzy dni spędziliśmy.
76:31
To była igrzyska, na których też był Jordan.
76:33
Tak, oni mieli w dupie, ale u nich nie było. Nie, nie, to była jedyna... Słuchaj, tam były tak, sprinterki jamaejskie. Sportowców to było wszystko poza koszykówką amerykańską. Na przykład miałem, a czy mieliśmy Polaków? Słuchaj, a Beata Maksymow?
76:55
wspaniała sportsmenka.
76:58
Umówmy się, nie polecam pójścia na picie.
77:04
Tak, taka?
77:06
Nie no, ale to wszyscy mieliśmy. Każdy z nas tam pasportował medale i tak dalej, ale mieliśmy... Nie no...
77:18
Szermierka, Legia Warszawa, tam było chyba dwóch czy trzech, bo to było drużynowe i tak dalej.
77:26
Fantastyczna impreza. My żeśmy stamtąd trochę medali przywieźli, bo z 1992 to była jedna z igrzysk olimpijskich. Wtedy jeszcze zapasy, chyba judo i tak dalej, i tak dalej.
77:39
Ale impreza fantastyczna.
77:41
A to jak wyglądał twój powrót po igrzyskach na osiedle?
77:45
Uj. No, powiem ci, niektórzy musieli mi powiedzieć. Wiesz, ja nie trafiłem na imprezę, tam polimpijską tak zwaną... Wiesz, musiałem wrócić, raz, że w samolocie mieliśmy... Wiesz, my byliśmy po trzydniówce, nie? Ale to wiesz, to nie jest tak, że po trzydniówce. No wyobraź sobie, słuchaj, my przyjechaliśmy mniej więcej... Usain Bolt to biały jest przy Polakach, nie?
78:15
My żeśmy tam na plaży trzy dni spędzili. Na słońcu. Słuchaj, ja przyjechałem czarnym.
78:23
Mnie w domu nie poznali, powiedzieli, że jakiś *** przyleciał.
78:26
Ja mówię, nie, spokojnie, to nie jest ten, to nie jest ***.
78:28
Zresztą jak zobaczysz moje zdjęcia, które tam gdzieś się kursowały z moim kapeluszem, no to ja nie wyglądałem na białego obywatela Europy.
78:39
Ale to ze względu na plażę i tak dalej, no i imprezę, no ale to... Słuchaj, tak byliśmy, nie? Mieliśmy trzy dni niepotrzebnie, bo wiesz, człowiek nie chciał, bo mecze Ekstraktasy już grały. A no tak. Ja z Tomkiem Wieszczyckim dzwoniliśmy, dlaczego Legia Warszawa z ŁKS-em gra w piłkę, on z ŁKS-ła, ja z Legii. Jeden-jeden remis, im jest z budki telefonicznej w Barcelonie, z wioski, bo dlaczego my nie gramy w tym meczu?
79:07
A chcielibyśmy, bo nie było samolotu, bo samolot ze wszystkimi pasażerami z iglesk olimpijskich, sportowcami wystartuje dopiero wtedy, jak delegacja nachlanych działaczy też wystartuje. No i tak to wyglądało mniej więcej. No słuchaj, to były lata 90, to trzeba było się spodziewać, że to nie my decydujemy, tylko i nie możesz. Wziąć sobie, nie wiem, Wizzera, czy jakiegoś jeszcze innego, tylko po prostu musisz się zdecydować na tą nalość działaczy. Działacz ci mówi, możesz wystartować, możesz wsiąść i najlepiej zamknij mordę.
79:41
A jak się poczułeś jak zostałeś się gwiazdą? Bo po tych igrzyskach stałeś się bezapelacyjnie gwiazdą. W sensie tamten mecz oglądali wszyscy Polacy, którzy mogli oglądać. Nie wszyscy mieli telewizor, ale wszyscy to oglądali i ludzie chodzili do ludzi, żeby zobaczyć tamten mecz. Stajesz się gwiazdą. Jak się z tym czułeś?
79:57
Znaczy wiesz, ja czułem się, delikatnie się czułem gwiazdą już po Legii Warszawa.
80:03
Ale to jednak był zupełnie inny wymiar.
80:05
Nie, no po Igrzyskach... Tak, no bo ja jeszcze przed Igrzyskami, zanim pojechałem, to już zdążyłem zadebiutować w Kadrze ze Szwecją i strzelim gola nawet w debiucie. Ja praktycznie co nie kopnąłem w piłkę, to ona wpadała do bramki. U mnie to się praktycznie kolejki zastanawiały, jak ty to robisz. Ja mówię, nie wiem, skąd ja mogę wiedzieć. No nie wiem, albo oni stacy słabi, albo ja taki dobry. Ale biorąc, nie, nie, wiesz co, jak... Wiesz co, ja miałem od początku...
80:35
Ale wspominałem ci to już, nie wiem, paręnaście, dziesiąt minut temu, godzin. Po pierwsze, jedną miłość. Po drugie...
80:48
Chęć pomocy rodzinie. Wiedziałem, co za tym idzie. Popularność powoduje hajs.
80:55
Popularność lepsze zarobki. Popularność powoduje... Możesz się podzielić z kumplami, którzy nie mają, nie poszli w tym kierunku. Oczywiście rodzina.
81:11
Ci, co mnie znają, to wiedzą, o czym mówię. Nie byłem nigdy taki, żeby powiedzieć, a teraz ja będę rządził brudnem. Nic takiego nie było. Jak miałem jechać na grzyby, to jechałem z tymi samymi ludźmi i jeżdżę z nimi do dzisiaj. Jak miałem jechać na ryby, tak, dobrze, może faktycznie. Więcej... Nie wiem, płaciłem za paliwo, za jakieś inne rzeczy, bo mnie było stać, ale też nie na zasadzie, dobra zostawcie, będę rzucał hajsem.
81:46
Tak nie było.
81:48
Ważniejszym było dla mnie podejście do wszystkich tak samo, jak podchodzę teraz. Wiesz, ja mam teraz fantastycznie. Ja sobie tak, wczoraj na grzybach byłem, nie przyjechałem do ciebie. Jutro jadę na grzyby, ale słuchaj, dla mnie ci ludzie, Ja nie mówię, że oni zrobią wszystko, bo ja nie chcę od nich. Ale my się tak przyjaźnimy i tak sobie wybieramy rybki, grzybki i tak dalej, czy jakieś tam wycieczki, bo nie jestem bufon.
82:18
I to nie Gianluigi bufon.
82:27
Pogadajmy dalej o piłce, bo to jest jedno z najbardziej bolesnych doświadczeń chyba w twoim piłkarskim życiu i chcę, żebyś odpowiadał, żebyś nie spoilerował. Po 23 latach wygrywacie Mistrzostwo. W ostatnim meczu łoicie moją Wisłę Kraków 6-0. Jak się czułeś wtedy tylko po tamtym zwycięstwie?
82:45
No super.
82:47
Super, bo wygrałem Mistrzostwo Polski dla Legii Warszawy.
82:51
A jak się czujesz, jak się dowiadujesz, że nie jesteście mistrzem, nie gracie w pucharach, macie minus 3 punkty na nowy sezon?
82:57
Znaczy, wiesz co... To przyszło troszeczkę tak... Nie mówię, że znienacka, bo coś tam dowiedzieliśmy się, a byliśmy na zgrupowaniu w Zakopanem. Ale z perspektywy czasu... To znaczy nie czasu, bo i wtedy już wiedzieliśmy. Znaczy, wiesz co... No dobra, zabrali nam tytuł mistrzowski.
83:20
ŁKS-owi zabrano tytuł wicemistrzowski. Ale jak możliwe było dać tytuł mistrzowski Lechowi Poznań, który kupił wszystkie mecze rozegrane w tym sezonie?
83:30
A czy też się zgadzam z taką opinią, że nikt nie powinien zostać mistrzem?
83:34
Tak, tak, tak. Jeżeli zabraliście, to nie dajcie Lechowi Poznań. No ale to zrobili, bo chcieli kogoś wystawić do eliminacji do Ligi Mistrzów, ale to było kompromitacją całkowitą, bo Lech Poznań kupił wszystkie mecze.
83:50
No ale dobra... A myślisz, że Legia w tamtym sezonie kupiła jakikolwiek?
83:55
No. Jaki? Wiesz co, to zapytaj się tych, co sprzedali. Słuchaj, pamiętaj, że jeżeli idziesz na bazarek i kupujesz ziemniaki, ktoś ci musiał je sprzedać. To prawda. No i słuchaj, dobrze byłoby wiedzieć, dlaczego ksiewdzony jest ten, co kupuje, a nie ten, co sprzedaje.
84:15
Ale to czekaj, czyli uważasz, że Legia też nie zasługiwała na tamten tytuł?
84:17
Słuchaj, ja... Słuchaj, Legia nie zasługiwała, LKS też nie, Lech Poznań też nie, Ale powiem Ci tak, Legia Warszawa z Kazimierzem Lejno też nie zasługiwała, z Dariuszem Dziekanowskim, a nie, oni nie zdobyli, bo sprzedawali wszystkie. Ja coś Ci powiem, ja historię klubów w Polsce już tak się dowiedziałem. Jan Tomaszewski opowiedział kiedyś, jak Zbigniew Włonik z Widzewem Łódź rywalizowali. Co to chce mi powiedzieć?
84:46
Wiesz, najlepszy jest numer, że 93 to był ten najbardziej korupcyjny.
84:52
Uważasz, że działacze to w 1993 się narodzili? Ci co Gierkówką jeździli i tak dalej? Nie, ja w ogóle jestem pewny, że tak nie było. Ale ja jestem pewny, ja słyszałem takich historii. Słuchaj, ja wiem jedno.
85:07
Przyszedłem do Ligi Warszawa, niestety piłkarze byli Na siłę ściągani do wojska. Pierdolnie to granie w Legii Warszawa. Opowiadali mi historie, że już są tu o trzech, czterech lat. Mieli wyjść na Legię Warszawa. Każdy bez, który decydował się o losach tytułu, sprzedawali.
85:26
Ale po tym, kiedy zabrano wam te mistrzostwo, dostał je Lech, wtedy zdecydowałeś, że skoro PZP cię okradł, to ty mu w wywalczeniu awansu na mistrzostwa świata nie pomożesz. To była wtedy dobra decyzja?
85:41
Świetna, bo i tak byśmy nie awansowali.
85:44
Ale to jak to tłumaczyłeś kolegom z reprezentacji, którzy nadal walczyli o Mondial? Mówiłeś im, słuchajcie, to jakby nie, pier***** to.
85:52
Wiesz co, nie tłumaczyłem, bo powiedzmy sobie szczerze, nie chciałem, to wiesz, nie kolegom, bo...
86:01
Chciałeś powiedzieć z znajomym z klubu? Z znajomym z klubu.
86:06
Z znajomym z autokaru.
86:11
Ja tak wolę to ubierać.
86:15
Ja byłem przeciwny PZP.
86:19
A oczekiwałem od innych zawodników, żeby też się określili.
86:24
A jak się nie chcieli określić, no to ja... Słuchaj, no ale przyszedł... Po pierwsze, nie zawiesili mnie, no bo wiedzieli, że popełnili błąd. Słuchaj, no powiedz mi, jak można wystawić za rok następnego sędziego, który ci przekręci górnika Zabrze?
86:41
No nie można. To jest w ogóle gadanie o tamtych czasach w takim... No właśnie o to chodzi, no. Jest bezsensowne. Ja się zastanawiałem nad tym po prostu, jak myślisz sobie o tym, bo zagrałeś 39 spotkań dla reprezentacji i na przykład zawieszasz tutaj karierę na pół roku. Zastanawiałem się, na ile to wpływa w ogóle na twoją karierę.
86:59
Potem po pół roku wracasz i zastanawiałem się, jak wygląda w ogóle pomysł do tego, że wracasz.
87:04
Znaczy, wiesz co, to jest mój charakter. Wiesz, czyli ja coś ci powiem. Mnie się wydaje, że dzisiaj miałbym łatwiej.
87:12
Dzisiaj miałbym łatwiej, bo miałbym za sobą kilku działaczy poważniejszych, kilkunastu dziennikarzy. A wtedy to wiesz jak to było. Wziąłeś, rozprzyłeś tak, słuchaj, a co Roman Kosecki, wspomniany wcześniej, jak przyjechał i Dziurowicza tam naklął i rzucił tym. No słuchaj, co zrobił, co spowodował, nic nie spowodował, dalej graliśmy i polska reprezentacja w czarnych strojach.
87:39
Widziałeś kiedyś barwy? Biało-czerwone w czarnych? Nie widziałem. No właśnie o to chodzi. I nikt nie był w stanie nic zrobić. Mogłeś się... Słuchaj, tamci mieli tak swoje imprezy, swoje chlanie, a my mogliśmy protestować. A to, że nam nie wychodziło, bo nawet jak ktoś się odezwał po jakimś dobrym wyniku albo po jakimś czymś, no to oni mieli tak to wywalone. Słuchaj, wysłali nas kiedyś do Brazylii na mecz towarzyski.
88:03
Tak, no wspaniała historia jak Ciebie.
88:05
Super, 9 dni podczas wakacji, ja z Sevilli zapisam, 9 dni zgrupowania, jeden trening, jeden mecz. Wracam do Brukseli, oczywiście w samolotu, nie mogę wyjść, znaczy wysiadam z samolotu, a oni mi mówią, że teraz do Warszawy nie macie samolotu, bo są wybory na prezesa PZPN-u. Kuź. Chwileczkę, ja chciałem wrócić do Warszawy, a później chciałem wrócić do Sevilli, bo jeszcze chciałem zabrać rodzinę na wakacje. 9 dni zgrupowania na jakiś mecz towarzyski.
88:35
No chore. No chore. A to jak to się stało, że wróciłeś do kadry po tym pół roku? Ktoś do ciebie zadzwonił, powiedział, że to nie ma sensu? Zacząłem grać. To znaczy, kiedy mówisz, później. Tak, no bo zawiesiłeś, to powiedziałeś, że nie wiesz.
88:48
No ale wiesz, słuchaj, znaczy tak, bo później był jeszcze... Tak, ale później była zmiana selekcjonera, pier... i tak dalej. PZP-nie to było normalne, a później no... Słuchaj, no forma dysponuje, nie? Ja już jesteś... Ja jeszcze w klubie zagranicznym, jak strzelasz jakieś bramki, no to już tam cię wiesz, no... No dobra, dzwonią do ciebie i tam ci mówią. Znaczy wiesz, ja tak naprawdę wróciłem, bo tak, za apostala miałem chyba... Znaczy tak, miałem, bo za chwilę, za apostala miałem tą przerwę jeszcze jedną.
89:18
Po tym miałem wyjazd do Betisu i przegraliśmy mecz z Izraelem na wyjeździe, nie?
89:25
No tak, i wtedy miałem tą przerwę, a później miałem złamanie nogi. I wtedy, i to jest złamanie nogi spowodowało, ale później po złamaniu nogi wróciłem...
89:35
No i słuchaj, chyba musiałem być dobry jak dostałem powołanie.
89:41
No na pewno byłeś dobry, w ogóle ta cała historia z Betisem jest dobra, bo ty mówisz o tym, że byłeś tam doceniony. Na początku dostałeś 200 tysięcy dolarów za sezon, Hiszpanie zapłacili za ciebie 1,7 miliona dolarów, co sprawiło, że byłeś najdroższym piłkarzem w historii Legii i w historii Betisu.
89:58
No było tak przez chwilę.
90:00
Też odpowiada dzisiaj dużo, dużo większym pieniądzom niż te 200 tysięcy dolarów.
90:06
No ja tam popełniłem jeden błąd. Jaki? No po dwóch latach dostałem propozycję, ale to wiesz, nie wiedziałem wtedy. Miałem menadżera hiszpańskiego i popełniłem jeden wielki błąd, chociaż wydawało mi się, że sobie Ustawiam życie. Ale no właśnie, nikt mi nie podpowiedział, nikt z Polski. Wtedy to wiesz, za co fana była i PZPN w Polsce i tak dalej. Bo wtedy wchodził ten przepis Bosmana, nie?
90:37
I ten przepis dawał Ci możliwość, znaczy, żebyś nie podpisał dłuższych kontraktów niż 3-4 lata, nie? A ja nie wiedziałem, że to wejdzie. Nikt mi nie powiadomił.
90:50
Ten hiszpański dziad też mnie nie powiadomił, to podpisałem kontrakt na 10 lat.
90:55
Tak, na 10 lat gwarantujący ci 400 tysięcy dolarów rocznie. 10 lat, świetnie, nie?
91:02
A czekaj, bo to 400 tysięcy na 10 lat, czy 400 tysięcy rocznie?
91:08
Nie, nie, rocznie. Tylko teraz wyobraź sobie, że gdybym tego nie podpisał, a już byłem tam 2 lata, za 2 lata byłem wolnym zawodnikiem. Czyli w wieku 20... Poczekaj, wyjeżdżałem 22, 26 lat.
91:25
A propozycję miałem z PSVN. No i wtedy cię nie puścili? Tak, tak. No dobra, to jeszcze w trakcie kontraktu. No ale to wyobraź sobie, w wieku 26 lat patrzysz w tą kartkę z kontraktem i mówisz, dobra, i teraz jesteś wolnym zawodniciem. Negocjuję sam. No ale skąd w ogóle miałeś tego agenta z Hiszpanii? No nie mów proszę, że wzięłaś agenta z klubu, z którym negocjowałeś kontrakt. On przyjechał do Warszawy.
91:55
Ja się poznałem z nim przy tym, przy kontrakcie, przy rozmowach w Warszawie.
92:02
No ktoś z Legii go podesłał. Jaki gruby, duży.
92:07
Bo zaczęliście wspaniale pierwszy sezon w Metisie.
92:10
Nie, nie, nie. Wszystko było dobrze. Drugi sezon ja złapałem to złamanie nogi w pierwszym meczu. Dlatego nie przyjechałem na mecz reprezentacji, bo mi posiekali. Złamał mi nogę. I wtedy, pod koniec tego sezonu, to znaczy jak już wracałem na boiska, dostałem tą propozycję. Ale mówię, tak mi się spodobała ta Sevilla. Wiesz, jak nie grasz piłkę, Leżysz na plecach, rodzina zadowolona, dziecko się rozwija. Od 10 lat to ja...
92:42
Dawaj, bezpieczna pieniądza, 10 lat. Ale właśnie, ale tylko czasami nie bierzesz pod uwagę, że nikt ci nie wytłumaczył, że wiąże się z kimś. Na długo później się okazało, wiesz, to nie chodzi o to, żebym ja narzekał, ale tam wiele większych gwiazd zostało z tzw. skompromitowanych, oszukanych, taki Alfonso, wielu obcokrajowców, Denilson i tak dalej. No Betis miał takiego prezydenta, który po prostu był oszustem.
93:14
No ale który też bardzo cię kochał i doceniał. Lubił ciebie.
93:18
Ale on wszystkich kochał. On kochał Danielsona, Alfonso. Słuchaj, kogo on nie kochał? Słuchaj, wały to powiem ci, że w Sevilli do tej pory mówią, jakie chodziły. Najbardziej kochał.
93:30
No ale to czekaj, pogadajmy o tym, bo w drugim sezonie, właśnie w pierwszym meczu, łamiesz sobie nagle nogę.
93:36
Nie, łamię mi obrońca Meridy.
93:38
Jak reagujesz, kiedy wiesz, że już jest po grze?
93:42
Wkurzony jestem, bo wtedy miałem do wyboru, a wybrałem mecz. Mam okres przygotowawczy, zostaję królem strzelców w takiego turnieju, gdzie na dwa mecze rozgrywany dzień po dniu trofao Colombino, można sobie sprawdzić, w Huelwie rozgrywany, no i ja tam strzelam w dwóch meczach trzy bramki. Zostaję królem strzelców, No i za tydzień jest kolejka ligowa, ale dzwonię do tego, bo też wtedy takie były przepisy, znaczy nie były przepisy, tylko tak wtedy i dzwonię do trenera Henryka Apostela, mówię, panie trenerze, Mój trener w Betisie po tym, co zobaczył w okresie przygotowawczym, chce, żebym zagrał w meczu ligowym z Meridą i od razu mówi, że klub wszystko zrobi, żebym ja następnego dnia samolotem wylądował w Polsce na zgrupowanie.
94:40
Mówię, mamy trzy dni do meczu, wystarczy? Mówi, wystarczy jak masz grać i ten doda.
94:47
No i noga złomana. I ani meczu z Rumunią, ani nic, no i sześć miesięcy przerwy.
94:53
Jak te mija sześć miesięcy? Bo różnie można zareagować. Możesz się załamać, z drugiej strony możesz codziennie chodzić sobie na plażę i pić.
95:01
Nie, nie, nie, no poczekaj. Po pierwsze miałem sześć miesięcy rehabilitacji. Czyli tak, basen kryty plus tak zwane zabiegi.
95:13
I wtedy jeszcze w gipsie, bo już w dzisiejszych czasach to nie wchadają w gips, ale wtedy w gipsie. Wyobraź sobie, miałem całą nogę w gipsie. Nie, do klubu chodziłem i rehabilitacja. Znaczy dwa miesiące z gipsem, a później, no ale rehabilitacja. No i później tak zwane, wiesz, wracanie do treningów, do treningów, do treningów i do treningów, no i...
95:38
Bo to chyba jest taki moment, w którym kończy się ta złota passa Wojtka Kowalczyka.
95:43
Znaczy, wie co, powiem ci, że nie wiem, czy akurat...
95:46
Ale takiego wiecznego rozwoju, może w ten sposób. Takiego czegoś, że jesteś ciągle wyżej, wyżej, wyżej.
95:51
Słuchaj, wróciłem po kontuzji i trener postanowił, bo mieliśmy atakować europejskie pochary i trener Lorenza Saraferrer postanowił tam zagrać na trójkę ofensywnych piłkarzy. Ja bodajże strzeliłem pięć czy sześć goli.
96:06
w tych trzech ostatnich miesiącach rozgrywać i dogoniliśmy tam europejskie puchary czy coś tam, coś tam takiego było.
96:14
Tak, to ja mi się wydawało... Słuchaj, wróciłem do reprezentacji, strzeliłem jedną bramkę, drugą, no to wiesz... Wiesz co, mi się wydaje, że później...
96:27
Nie bardzo chcę narzekać na dziadków, no ale wiesz, tym bardziej, że takich, którzy dali... Słuchaj, przyszedł Luis Aragones, ten co dał w 2008 roku Mistrzostwo Europy Hiszpanom. Normalnie gość niereformowalny.
96:49
On skłócił cały Betis.
96:52
A że najprościej było mnie, to musiałem uciekać do Las Palmas. On nawet nie wierzył w moją kontuzję, którą przywiozłem z reprezentacji nogę złamaną. Drugi raz. No wiem, wiem, wiem.
97:01
Nikt nie mógł tam wykryć tego.
97:03
Nikt nie mógł wykryć, tak. Dopiero wykrali w Las Palmas. Zresztą to jakiś był żart, nie? On nie wierzył, on myślał, że ja jestem oszustem. A ja mówię, no nie jestem żadnym oszustem, tylko po prostu nie mogę trenować, bo ja boli, nie mogę stanąć.
97:14
No, ale dobra, no. Dobrze, on później zdobył to Mistrzostwo Europy, ale tak sobie powiem, dziad na dziady.
97:21
Ale z perspektywy czasu Las Palmas piłkarsko, to był dobry wybór?
97:25
Nie życia, bo tylko piłkarsko. Trener mnie tam chciał. Okej.
97:30
No bo też tak było w ogóle, że ty tam niewiele zagrałeś i potem cię wypożyczono jeszcze raz.
97:34
Nie, nie, nie wypożyczono. No właśnie, bo przez tą nogę stwierdzono, że muszą wypożyczenie zrobić na następny sezon. Dokładnie. Tak, tak. No bo zobaczyli, oni odkryli i powiedzieli, no nie, no panowie... Wypożyczyliśmy od was zawodnika, którego nie jesteśmy w stanie, a trener chciał. Tylko że tak, w tym sezonie trener się zmienił, bo był fantastyczny gościu, który chciał grać w piłkę, ale oczywiście zabrakło awansu, bo przez baraże. Ja tam zostałem.
98:04
No tak, ale tak później czasami człowiek... życie fajne.
98:10
Ale coś mi się wydaje, że nie do końca potrafiono i dalej potrafią w tej miejscowości poza odpoczywaniem wykazać się znajomością futbolną. Ja w końcu pierwszym naszym trenerem został kierownik drużyny.
98:26
To jest wspaniała historia, bo tam była taka sytuacja. I jego syn w pierwszym składzie. Dokładnie, ty powiedziesz z trenera jak mamy wygrywać, skoro gramy taki piach. Jesteśmy tłem tego, co powinniśmy reprezentować. Na treningach robimy jakieś piłkarskie jaja. I to w meczach nic nie wychodzi. Gra syn trenera zamiast poważni piłkarze. I tak to się właśnie kończa. Potem do mediów powiedziałeś. Dobrze, że pan pyta. Otóż chciałem powiedzieć, że mamy tak słabego trenera, że nie spotkałem takiego w całej swojej karierze. Przez niego straciliśmy szansę na bezpośredni awans.
98:55
To już byłeś wtedy tym ekspertem telewizyjnym, którego później poznała Polska. No ale to wiesz, słuchaj, to naprawdę nie było nowością, bo ja to słyszałem w szatni od kolegów. Słuchaj, ja grałem w Las Palmas z mistrzem olimpijskim z 1992 roku, łupaki. Razem w pokoju palaczy mieszkaliśmy. Ja byłem wicemistrzem, on był mistrzem.
99:19
No ale po tym co powiedziałeś, po tam chwili tak naprawdę wyrzucono trenera i kiedy szedłeś ulicą to ludzie ci bili brawo i gratulowali.
99:26
Słuchaj, tam był ojciec Juana Merino, też grał ze mną, też graliśmy, no ale wiesz co, słuchaj...
99:40
Czasami dopytowali się, Jezu, co ty tam w tym Las Palmas narozrabiałeś? Ja mówię nic.
99:50
Powiedziałem prawdę. No ale wiesz, słuchaj, wyobraź sobie, no wiesz, Las Palmas ma ten problem, że wszystkie mecze wyjazdowe to lecisz 2,5 godziny samolotem.
100:04
Do Madrytu. Do Pampeluny z Madrytem to jakieś 5-4 godziny i tak dalej. Jeżeli ty jesteś w tym klubie i wiesz o tym, że latasz, na każdym bądź wyjazdowy tyle czasu, to wiesz o tym, że przed chwileczką ten gość, który jest twoim pierwszym trenerem i jego syn gra, a wcześniej nie grał, był kierownikiem drużyny i bilety ci wręczą na lotnisku.
100:32
No powiedz mi szczerze, chciałbyś mi powiedzieć, że kierownik reprezentacji Polski szanowany byłby przez Roberta Lewandowskiego, jak on by go prowadził w reprezentacji Polski?
100:43
Ja nie wiem, ilu trenerów ogólnie szanował Robert Lewandowski w reprezentacji Polski, więc myślę, że z kierownikiem miałby jeszcze mniej się problem.
100:48
Ale jak kierownik drużyny może zostać... No to wiesz, to równie dobrze bym powiedział... A Wojciech Chadaj widziałbyś jako trenera?
100:57
Ale dlatego zadałem ci pytanie, czy Las Palmas piłkarsko było dobrym wyborem, bo ja po prostu...
101:03
Tak, a wiesz dlaczego? Z jednego prostego powodu, to znaczy trener mnie chciał Drużyna fantastycznie grała. Ona była najlepiej grającą na zapleczu. Bara, że się nie powiodł, ale na zapleczu. Fantastyczni ludzie. Słuchaj, ja tam później poznałem tych, co Deportivo La Coronia prezentali. Tur Flores, Manuel Pablo. Fantastyczni zawodnicy. To wyszkolenie technicznie i tak dalej, podobało mi się. Do tego tak ciepło...
101:34
Słuchaj, w Sevillii nie miałem plaży, a tam, słuchaj, jak sobie wybrałem mieszkanie, to miałem, wiesz co, mogłem waskoczyć z łody. Czasami życie pozwala na takie rzeczy i trzeba dobrze wybierać. Nawet jeżeli... Ale ci mówią tak, no dobra, tu masz nogę złabaną, tu może pograsz mniej czy coś, ale czasami... No ale patrzysz, prawo Ewa, w lewo Karolina. Plaża, plaża. Cyk, plaża.
102:03
Można tak wybierać czy nie? No ja uważam, że trzeba korzystać z życia.
102:07
Nie, to jest wolność życia. Właśnie, wiesz, ja też to brałem pod uwagę. Później pamiętaj, że pewnie był Cypr. Też? Ja wszędzie miałem gorąco.
102:16
Wszędzie przyjemnie.
102:16
No to tym bardziej powiedz mi, jak to się dzieje, że jest Las Palmas i nagle wracasz do Polski.
102:21
Jak to wyglądało? Powiedz trochę o tych kulisach, bo to jest nietypowa historia, a nie ma takiego drugiego piłkarza jak ty w ten temat.
102:27
Nie ma, ale to nie było takiego drugiego prezesa jak właśnie w Betisie, co ci mówiłem. Niepłacone kontrakty.
102:33
Ale to kiedy przestali płacić?
102:34
Znaczy oni ogólnie nie płacili. To znaczy federacyjne płacili, a nie płacili tak zwanego kontratu de imachen. Wizerunkowy.
102:44
Ale to było mniej więcej po połowie?
102:45
Wszystkim nie płacili. Ale nie, nie. Większy był ten wizerunkowy. Tam się starali zmieścić w tym federacyjnym. Dlatego ten kontrakt tak później dziesięcioletni, ale no tak z perspektywą raczej, wiesz, normalnie, a wiesz, najlepszy numer, bo równie dobrze mogłeś, nie wiem, zrobić kupę w portki i powiedzieli, że to jest twój wizerunek.
103:23
No ale to jest w ogóle niewyobrażalne z dzisiejszej perspektywy.
103:26
Nie, dzisiejszej nie, tylko nie wiesz jak ten. Słuchaj, przeczytaj sobie o Betisie jak do...
103:33
domu i domu Hoakina, tylko później już było. Oni zrobili sobie imprezę, tą 30 listopad... Nie, nie, poczekaj, tam jest ta... Jak ona się nazywa? Z tymi dyniami. Halloween. Halloweenową imprezę zrobili i nie było alkoholu. I wyobraź sobie, że ten Lopera wziął trenera i wpadli do nich do mieszkania, a tam cała impreza Bez alkoholu, ale z muzyką, po jakimś meczu przegranym.
104:07
No i później okazało się, że kontraktów też wizerunkowych nie dostaną. Bo wiesz z kim wpadli? Z fotoreporterami i dziennikarzami. A to już jest wizerunek. Słuchaj, no jeżeli ci puścili w gazety, to już mają wywalone, nie? Taki prezydent był.
104:23
Oszust. Pogadajmy o tym, bo to jest dla tych, którzy nie wiedzą. Ty wracasz z tego Las Palmas do Polski i ty na początku mówisz, że ty robisz sobie półroczną przerwę o odgranie w piłkę.
104:32
Znaczy nie, powiedziałem, że najpierw zadzwoniłem do klubu, powiedziałem czy mają w planach zapłacenie mi, bo ja już półtora roku z Betis'u nie dostałem pieniądza, nie?
104:40
Te półtora roku, co byłem w Las Palmas, dostałem. Ale z Las Palmas. Ale półtora roku z Betis'u nie dostałem. A ja byłem na wypożyczeniu, czyli muszą mi też zapłacić moje.
104:52
No i... Na tyle się odzywali, że stwierdziłem, no to powiedzmy sobie szczerze, że nie chce mi się, no i tyle.
104:59
No ale to dobra, no to weź mi to wytłumacz, bo jednak mimo wszystko... Rok czasu czekasz na rozwiązanie kontraktu, no i tyle. No ale to co, siedziałeś na brudnie i po prostu nic nie robiłeś?
105:09
Nie, byłem na grzybach, na rybach.
105:14
Znaczy oni dzwonili do ciebie ludzie i mówili, Wojtek, co się dzieje?
105:18
Dzwonił menadżer, ale kazałem mu załatwić moją sprawę finansową. I powiedział, to najpierw przyjedź, a później się dogadamy. Ja mówię, nie, najpierw zapłaci, a później przyjadę.
105:32
Miałeś wtedy 27 lat, byłeś w najlepszym możliwym wieku dla piłkarza. No i? No i nie grasz przez półtora roku. Ale byłem dobrym ojcem.
105:46
I chyba na tym... Ja mówię, że poprzestańmy.
105:51
Tak, wybrałem troszeczkę inną ścieżkę. Nie mówię rozwoju, no bo też twierdziłem, że to... Ale wiesz, nie chcecie 4 tysiące kilometrów od Warszawy nie zarabiać pieniędzy.
106:06
Słuchaj, pamiętaj, że musisz mieć opłaty, musisz mieć jakieś życie.
106:11
A wiesz, to już tak przez półtora roku trochę nabiło tych zaległości, nie? Jakbyś tutaj siedział i nagrywał przez półtora roku i nikt ci nie zapłaci, to zadzwoń do mnie.
106:25
No ale, bo w twojej książce jest takie zdanie, co się działo ze mną przez te półtora roku wiem tylko ja. A co ci mówię, no to grzyby, ryby, A tęskniłeś za piłką? Bo ty wszystko oglądałeś, co się działo w telewizji, co mogłeś oglądać. No ja mam, a sport? Oglądałem wszystkie możliwe transmisje sportowe w telewizji. No tak, ale to też bierz pod uwagę, to było 90 000 rok.
106:45
No wiem, no niewiele. Ale oglądałeś. To transmisje tak, powiedzmy sobie szczerze, no tak, to nie było tak, że wszystkie mecze. Liga Mistrzów na pewno tak nie wyglądała, nie ma aż teraz 3 dni Ligi Mistrzów, tak mieliśmy i tak dalej, i tak dalej. Ani Ligi Mistrzów, ani... Znaczy oglądałem mecze, oczywiście, ale tak...
107:06
Jak mogłem i chciałem, to oglądałem, a jak nie, to słuchaj, nikogo nie namówisz na oglądanie meczów. Tak jak mówię, ostatnie cztery dni byłem na delikatnym urlopie, nie obejrzałem nic i się dowiedziałem paru rzeczy, o których nie chciałbym wiedzieć, bo słyszałem, że trener Jagiellonis dzwonił do sędziego, a dopiero co przymierzony był do reprezentacji Polski, to wyobraź sobie, przecież jak zaraz wrócę do roboty w weekend, to ale będzie afera. No afera to już się tam... Znaczy nie, ja wiem, bo dopiero się dowiedziałem, że jest, ale dobra.
107:38
Ale nie, wiesz co, no problem był wtedy, że człowiek tak, co miał zrobić? Poszły zgłoszenia, liga się zaczęła, a mój menadżer, czyli ten gruby Hiszpan plus kierownictwo Betisu nie dawali żadnego sygnału, przyjeźdź, rozwiążemy sytuację.
108:00
Koniec końców rozwiązałeś swój kontrakt, rozwiązując go w ten sposób, że musiałeś podpisać dokument, gdzie zrzekasz się ewentualnego pozywania ich o resztę pieniędzy.
108:10
No tak, no ale to w sumie tak. Stwierdziłem, że to będzie najbardziej, bo wpadłem na pomysł, że może jeszcze gdzieś sobie pokopię, a oni mi bez tego dokumentu nie pozwolą pokopać.
108:21
No i po półtorarocznej przerwie dostajesz telefon z Legii.
108:24
Znaczy, wiesz co... Trochę stan, no i Franciszek smuda.
108:30
Ale jak to wyglądało?
108:32
Zostaną książkę psem.
108:34
To już wtedy było, tak?
108:34
Zaczęliście wtedy pisać, kiedy ty... Boże, nie, nie. To jest niemożliwe właśnie. Nie, nie, nie. Ale nie, ale Stany. On był taki smarkaty i tam nasza Legia pracowała. Tak, coś tam podpowiedział i ten, i tu, i... A Franciszek Smuradze, ze względu na to, że... Gdzieś tam mnie tam słyszał, ktoś tam mnie tam widział i tam coś z tego, no to mnie zaprosił na zgrupowanie. Przyjechałem, no.
109:05
Ja spróbuję jeszcze raz.
109:08
A jak wyglądałeś na tle tych wszystkich chłopaków, którzy trenowali regularnie przez te półtora roku, kiedy ty nie grałeś w ogóle w piłkę? Gruby. No to wiedziałem, że około 90 kilo ważyłeś. No trochę za dużo.
109:19
Tak, tak, tak. Jeszcze potrzebowałem wtedy... No dobra, udało się coś tam jeszcze w lidze strzelić. Taka liga. No ale powiem ci, że tak, potrzebowałem później... Marzekali na Franca Smude, no ale dlatego go też wyrzucili po od razu pierwszym meczu, nie? Bo źle przygotował zespół. Gdzieś tam na Cyprzy byliśmy. Ale ten, ale tak, ale to... Nie, nie czułem się dobrze. Dopiero wiesz, kiedy się poczułem dobrze? Jak przyszedł to Kuka i miałem tak.
109:50
Okres przygotowawczy z Legią. Letni. I za chwilę miałem jeszcze dwumiesięczny z wójcikiem Letni Cypryjski.
110:00
No bo w tej Legii też nie byłeś długo, ale zanim do tego, to do dzisiaj chyba wracasz do wspomnień na tego meczu Legia Widzew, kiedy wracasz na Łazienkowską, to pewnie masz gęsią skórkę, jak cię kibice przywitali.
110:13
Tak, tak, ale wiesz co, no bo słuchaj, też pamiętam moją bramkę z Pogonią Szczecin, strzeloną Radkowi Bajdanowi na zamach i wtedy, wiesz co, jedyna bramka jaką mógł Kowal strzelić, czyli wziął obrońcę na zamach, strzelił i w krótki ten, tak, wiesz co?
110:34
Ja wiedziałem, że wracam do dobrego środowiska, dobrego miejsca, no tylko, że też wiedziałem, że coś się w pewnym momencie... To i tak, że dostałem szansę, żeby wrócić, to i tak było dużo. Powiedzmy sobie szczerze, bo zostałem gdzieś tam lekko odchudzony, a... I tak dalej, i tak dalej, pół roku, a później wujo mnie zabrał i mówi, słuchaj, to i tak cię nie będą potrzebowali, ja cię potrzebuję na cyprze, nie? I mówię, ja się dogadałem z nimi, jak chcesz, chcesz, to zasuwamy, mam tam Sławka Majaka, Radka Michalskiego i pobawisz się, nie?
111:07
I się pobawiłeś.
111:08
No i się pobawiłeś.
111:09
24 bramki w pierwszym sezonie. O, Kul Strzelców najlepszy piłkarz, tak.
111:12
Poza mistrzostwem MC Pro w pierwszym sezonie tak naprawdę wszystko było, no ale mówię, ale tak, kolejne... Słuchaj, dom obok wody, ona w październiku miała 35 stopni, woda.
111:29
No to wiesz, to znowu rodzina miała szczęście i tak dalej, nie?
111:32
A że mieszkałem na jednej uliczce z Sławkiem Majakiem... Powiedz mi coś... Wiesz co jest fajne zdjęcie, jak leżycie razem na leżakach i chyba pijecie piwko z tego co... Słuchaj, no przecież nie będziemy mówili, że woda nie gazowała, no dobra, no ale tak szczerze powiedziawszy...
111:47
No tak, słuchaj, później już, powiedzmy sobie jasno, jeżeli raz postanowiłem gdzieś półtora roku nie grać piłkę nożną, no to już musiałeś się zastanowić nad tym, czy ty będziesz poważnie traktował tą dyscyplinę sportu.
111:59
Nie, ale w ogóle jeszcze z takich rzeczy, które są bardzo ciekawe w twoim życiu rysie jest to, jak przegraliście w Płocku i ewidentnie się... Bo ty powiedziałeś w mediach wprost tak naprawdę, że ten mecz był sprzedany.
112:11
Wiesz, ja w mediach mówiłem wielokrotnie, jak piłkarze Legii sprzedawali ci, co byli w latach 90. przed moim. moim przyjściem do Ligi Warszawa i nikt na to nie bierze pod uwagę. Tak, pod uwagę. Oczywiście tam wtedy doszło od tego, ja słyszałem to od drużyny przeciwnej z Wiscy Płocki, tam ogólnie od tych, że trzeba było mecz ustawić. No dobra, no ale to, tylko wiesz, to co sobie ktoś może powiedzieć, to wiesz co, no dobra, Kowal się nachlał, co powiedział, nie? Natomiast tym, że to jest prawda. Trzeba było to.
112:43
Przegrałem w życiu kilka meczów. Widziałem jak wygląda szatnia po porażce. To co było w Płocku, nie było szatnią Legii po przegranym meczu.
112:51
Ja to wiem ze środowiska legijnego, jak to wielokrotnie wyglądało. Wiesz, to nie jest tylko środowisko legijne, żeby nie było.
112:58
Tylko zdaję sobie sprawę, no niestety nie wszyscy za każdy klub będą umierali. Muszą coś zrobić, gdzieś zostaną informacje, gdzieś potrzebują coś sprzedać. Mecze handlowane były, będą i są dalej. Polskiej Ekstraklasie, pierwszej, drugiej, trzeciej lidze, w rozgrywach międzynarodowych, troszeczkę inaczej się to robi. Raz wam oddamy, bez hajsłu, ale raz wam oddamy, a wy nam w przyszłym sezonie i tak dalej, i tak dalej. Ale są handlowane. I wiesz, ja wtedy wiedziałem jedną rzecz.
113:31
Tam ktoś potrzebował punktów i trzeba było to poważnie zrobić. To, że później na Łazienkowską, zanim my z Płocka wróciliśmy, już TVN stał chyba z kamerami i tak dalej, bo afera, bo Kowalczyk coś tam powiedział, no to... To już mniejsza o to, wiesz, ja bym jednak w przypadku niektórych telewizji ścigał każdą aferę po każdej kolejce ligowej, a nie tylko raz, jak ktoś się wypowie. Bo to wiesz jak to jest. Jak w polityce, to ktoś przekroczy 50 na godzinę, czy też w zamieszkanym, to zabierz mu prawo jazdy, ale jak ten, co sprzedał mecz, to ja dobra, nie szukajmy winnego.
114:11
No to jest ta różnica. Ale tam były olbrzymie konsekwencje tej twojej wypowiedzi. Przecież tam na Łazienkowskiej wrzało piłkarze, bali się wychodzić na miasto, żeby nie spotkać kibiców.
114:23
Ja wiem o tym, ale tak samo, nie wiem czy pamiętasz, jak pierwszy wyskoczyłem, gdzie Dariusz Miodowski postanowił mnie skierować sprawę do sądu, albo chciał mnie ten, co powiedziałem, że MRL i dzisiaj zawodnik Rakowa Częstochowa, który strzela bramki, notabene w Rakowie, był w Legii i z Johansonem i tam z ekipą legijną imprezowali, jak Legia walczyła za czasów Czesława Michniewicza. A oni więcej nachlani byli nad jeziorem Zegrzyńskim albo też w niektórych knajpach.
114:58
Oczywiście pierwszy komunikat Legii to był taki. Emreli nie pije alkoholu, bo jest muzułmaninem, nie? I nagle się okazuje, co? Cały Twitter znany Emrelim z kieliszkami w knajpach.
115:13
Ale muzułmanin.
115:15
No i żadnego wezwania do sądu, nic nie było. Powiedzmy sobie szczerze, ja jestem legionistą i zawsze będę.
115:27
No ale mam kumpli legionistów. Myślę, że oni co zrobią?
115:33
Oni tak, kochają klub, kochają legię, chodzą na mecze, mają karnety. No ale jak mają coś mi podrzucić, to mi podrzucą.
115:42
No to wiesz co, to się nie da ukryć, no. Tak, już jesteśmy przy alkoholu, bo to jest wspaniałe nawiązanie do tego. Bo jak byłeś na Cyprze, to cię wyrzucono z klubu, bo pisano, że chlałeś i kilka razy zostałeś aresztowany przez policję.
115:54
No nie no, tutaj to przegięcie pały, no bo to wtedy, wiesz, widzisz, i to jest najlepsze... Tak, to wiesz co, to jest historia niezbyt długa. To znaczy, że wiesz co...
116:11
To jest taki świat, że Turcy, Cypr, Grecja, ze trzy miesiące nam nic nie płacili, nie? Raz zapłacili, po nie trzy miesiące nic, ale to wystarczyło do ich życia, bo dali nam w funtach cypryjskich, a one droższe od angielskich, a to. Ha i co tyle.
116:30
No i trzy miesiące nie płacał, no to my im wystosowaliśmy, a jako że strzelaliśmy co mecz bramki, dwie, trzy, asysty i tak dalej, ja, Michalski, moja, to wystosowaliśmy im pismo, które dostali od Fify. No i stwierdzili, co trzeba zrobić? No trzeba zrobić co? Raz, że wkurzyli się, no ale jesteśmy w trakcie sezonu. Dobra, niech grają.
116:57
To my się upomin... Dobra, zapłacimy wam. Minęło znowu ze trzy tygodnie. Mieliście zapłacić. Dobra, nagle znaleźli coś, nie? To przywoziliśmy w takich kopertach pieniądze, te funty. A słuchaj, funt cypryjski to jeszcze, nie wiem, większy niż ta koszulka chyba był. Większy niż telefon. Słuchaj, takie były, nie? Aby w tych kopertach... Do banku nie możesz ich wsadzić, bo ci powiedzieli nie można. Ja mówię, ale to co mam z nimi zrobić?
117:24
Słuchaj, my jeździliśmy na lotnisko, wymienialiśmy na dolary.
117:27
Okej.
117:29
Po niekorzystnym kursie jak na lotnisku.
117:32
No nie, no wiesz, tu nam pomagali. Tu nam robili tzw. specjalistów. Okej. Tu nie oszukiwali, ale tak, trzeba było na lotnisko jechać, zamienić i... No a później do Polski jak wracaliśmy na wakacje czy coś. Ja w butach woziłem, wiesz, bo to trochę dolarów było. A nie mogłeś przesłać.
117:53
Ale to wiesz, nie, to nie chodziło o pijaństwo, tylko to było właśnie o to upominanie się. Dopadli, znaczy nie dopadli nas, tylko dopadli, byliśmy na zgrypowaniu w Bułgarii przed drugim sezonem.
118:12
i piliśmy sobie piwko, a chyba cała drużyna była, a ja tam, bo tam jeszcze Cypryjczyka, już Wójcika nie było, tylko był bułgarski trener, no ja tak troszeczkę, wstawiliśmy się Polacy za tymi Cypryjczykami, którzy nie dość, że dwa razy byli opłacani i tak dalej, i tak dalej, No to żeśmy tak postanowili raz nie potrenować. No a później się okazało, że co zrobić?
118:46
Ci mają pieniędzy, to już nie będą płacili, to wyrzucili, nie? Ale to wiesz, mnie wyrzucili, za chwilę się okazało, że tak, majaka nie potrzebują, piekarski Mariusz, przyjechał dopiero za... Jeszcze ten się wstawił za wyrzuceniem, ten, jaką się nazywa? Pas Wójcika, asystent w reprezentacji.
119:05
Nie pamiętam już jego nazwiska i mam nadzieję, że już zapomniał na całe życie.
119:08
Na zawsze zapomniałeś?
119:09
Tak, tak, tak.
119:10
No ale zobacz, potem jest znowu tak, że nie grasz w piłkę, znowu prawie rok.
119:15
Ale to już wtedy było, wiesz, na zasadzie tak. I wtedy wracam niecały rok. Później jeszcze...
119:20
Ale myślałeś, że już może emerytury?
119:22
Tak. Później jeszcze ten... No ale tam miałem znajomych na Cyprze, ale to jeszcze Apoel...
119:27
Ale czekaj, czekaj, bo ty jeszcze romansowałeś z Pogonią Szczecin.
119:31
Pogoń Szczecin... Słuchaj... Coś ci powiem, kiedyś, nie wiem, czy pamiętasz, albo gdzieś przeczytałeś, że Andrzej Grajewski oskarżył mnie o brak, a nie wiem, czy autobusów, czy pociągów w Poznaniu.
119:50
Nie czytałem tego. No to doczytaj też. Zostałem oskarżony, że do Poznania miałem przyjść do Lecha. Adam Topolski był trenerem. Nawet byłem tam na wycieczce, tak, tak, tak, porozmawiałem, ale że oskarżony o brak pociągów to duża rzecz. W Płocku też miałem być, bo też zostałem propozycję od Dmoszyńskiego, ale to właśnie to było wtedy już te czasy. No tak, tak, jeszcze... No ogólnie, szczerze powiedziawszy, miałem tyle propozycji, tylko jakoś tak mnie nie ciągnęło nigdzie do końca.
120:20
Zastanawiałem się wiecznie, zastanawiałem się... Dobra, wszędzie będę miał hajs, nie?
120:27
Ale czy ja chcę kiedyś być kojarzony poza piłkarzem Legii Warszawa z jakimś innym klubem w Polsce? Czy życie musi się odbywać tylko na zasadzie, że mam pieniądze albo nie mam?
120:40
To jak trafiłeś do tego Apoelu? Po prostu zadzwonili?
120:44
Znajomego mam, tak, na Cyprze. Bardzo dobrego. Słuchaj, na przykład niektórzy mówią, że bardzo dobrze handlował pomarańczami Jerzy Engel na Cyprze. Ale nie tylko. Ja to też wiem. I właściciel Boel-u.
120:58
Okej. Właściciel Boel-u ściągnął Ci do Apoelu. Tak, z Nikocji.
121:03
Znaczy pomógł.
121:06
Ale nie, ale nie, bo tam prezes i tak dalej też chcieli, bo ja pamiętam, że ja byłem najlepszy w tym. I trener też chciał mnie.
121:15
Ale tam skończyłeś karierę po roku, dobrze mówię?
121:18
Miałem tylko roczny i stwierdziłem, że już mamy gdzieś. Już mieli za gorąco.
121:24
A dobrze czułeś się jako piłkarz emeryt? Ta emerytura przeszła ci tak przyjemnie?
121:30
Wiesz co?
121:34
Piłkarz emeryt. Nie wiem co to oznacza.
121:37
Już nie musi idzać w piłkę.
121:38
Masz pieniądze, patrzysz... Słuchaj, ja mało grałem, a kolana mi bolą.
121:42
Okej.
121:42
No to wiesz, ja po lesie pochodzę, po grzybobraniu też mnie kolana strzelają, nie mogę wyprostować i tak dalej. To wiesz, to nie chodzi o to czy emeryt, tylko czy masz chęć, bo...
121:54
No nie miałeś już z tego zarozumienia.
121:55
Tak, tak. Znaczy wiesz co? Ja nie miałem, bo tak, po pierwsze, koncentrowałem się na tym, żeby dla mnie przez całe życie miała najlepiej moja rodzina, najbliższa, czyli tak Ewa, Karolina. Później mama, ojciec, siostra, brat, teście i tak dalej, szwagierka.
122:17
I nigdy nie żechowałem, że gdzieś tam komuś przesłałem za dużo pieniędzy, komuś coś tam pomogłem i tak dalej, czy mogło mi brakować, czy później nie przemyślałem. Nie, po prostu twierdziłem, że Chyba do tego jestem, jakbym to powiedział, predysponowany. Nie ma czegoś takiego, że swój biznes kupujesz jedną posiadłość, drugą, trzecią, czwartą, piątą, szóstą.
122:48
Nie. Chcecie, macie. Chcecie, macie.
122:52
A dużo zaoszczędziłeś w trakcie swojej kariery?
122:54
No niezbyt.
122:57
To nie miałeś tak, że trochę bałeś się o to, jak kończyłeś karierę?
123:03
Nie. Mnie się wydaje, że wiesz co, ale obawa, żeby nie mieć za co przeżyć?
123:10
Mhm.
123:12
Słuchaj, chyba coś mi się wydaje, że widziałem w latach dziewięćdziesiątych ludzi, którzy nie mieli za co przeżyć.
123:21
I coś mi się wydaje, że miałem więcej od nich i raczej widziałem swojej rodziny, widziałem jak ja pomagałem, jak wyjeżdżałem do Sevilla na pierwsze kontrakty. I ja wysyłałem pieniądze, jaką się nazywa ten, co tak szybko się przekonuje, ten... Western Union?
123:40
Co? Western Union?
123:41
Coś takiego tak, Sevilla i tak dalej.
123:44
Jak szczęśliwa była moja rodzina, i to bez względu na to jaki to kierunek, że po dwóch godzinach odbierali w banku jakiś przekaz, a dla mnie to było tak naprawdę nic. No to wiesz, ja coś ci powiem, czy potrzebuję jakieś... Słuchaj, postanowiłem przekazać to córce. Mieszka w Hiszpanii.
124:07
Niech dobrze zarabia, to mnie utrzyma.
124:11
Słuchaj, jakieś wymogi też muszę mieć w stosunku do innych ludzi. Czy wiecznie ja muszę być zdrowomyślący, zdroworozrywkowy?
124:19
No ale to... Czekaj, zdroworozrywkowy. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że mimo wszystko najlepiej bawiłeś się po zakończeniu kariery, a w trakcie kariery chyba też nie było źle.
124:28
Nie, no niestety w trakcie kariery miałem imprezowiczów genialnych. No właśnie. Tak, tak, tak, ale to nie ulega możliwości, no to ja wcale się z tym nie kryję. I nie powinien się nie kryć, ale to tak, tak, no.
124:45
Krzysiek Ratajczyk, Dariusz Szczykier, Leczek PiS, Zbigniew Robakiewicz, Andrzej Łatka. Możemy sobie tak wymieniać, ale mi się wydaje, że jakbym wymienił na 25 piłkarzy Legii Warszawa w moich czasach trzech niepijących, to nie wiem, czy byłby sukces.
125:10
Kiedy napisałem, że będziesz moim gościem, to była masa i to masa komentarzy o alkohol. No jak się domyślasz.
125:16
Ale to wiesz, zdają sobie sprawę, no bo wiesz, nawet jak widzą mnie na X czy coś, no to Alko Twitter, tak? I Koval odpalił się i tak dalej i tak dalej.
125:24
Ale czekaj, ale miałeś taki moment, w którym pomyślałeś, że za dużo pijesz?
125:27
Nie. Słuchaj, ja w przeciwieństwie do innych, lubię zjeść, lubię się napić.
125:38
Słuchaj, do kotleta skabowego. I mam jedną zaletkę, o której czasami powiadamiam swoich sąsiadów albo też kolegów. Słuchajcie, jak wstaniecie o 7 rano, dobrze byłoby umyć zęby, zrobić sobie jajecznicę, pójść do sklepu, zrobić zakupy, a nie od razu iść do monopolowego setka czy dwusetka albo alpaka, nie?
126:10
Słuchaj, ja jak piję, to już jestem po obierze. Ja już się najadłem i tak dalej, i tak dalej. Wiesz, słuchaj, to jest mniej więcej taka sama rozrywka jak, nie wiem, pójście na dyskotekę, pójście na rybę, na grzyby. Tylko to jest dla ludzi.
126:24
Jeszcze teraz już idąc dalej, kończysz karierę, zostajesz ekspertem.
126:28
Jak to się stało, że Mateusz Borek szukał cię po brudnie, żeby zaproponować ci pracę w Polsacie? No bo przeczytali... Wtedy jeszcze było tak, że oni przeczytali z Romkiem Kotonim, już mieli program w Polsacie. I przeczytali te pierwsze odcinki, czytam już książkę moją, a ja byłem jeszcze na Cyprze, a do APL-u poszedł do mnie. No i oni tam zadzwonili do mnie podczas programu i tak dalej, i tak dalej. A później jak wróciłem już po roku z tego APL-u, no to... Mateusz Borek chciał mnie znaleźć.
127:00
No i szukał.
127:02
Po siłowniach jakichś, w ogóle po piwnicach, coś takiego.
127:06
Nie no, nie, ale to nie tam piwnicy. To jest ta największa siłownia. Teraz rehabilitacyjna i tak dalej, i tak dalej. Wszyscy wiedzą gdzieś w okolicach. Znaczy to jest przy Warszawa Toruńska, jakby ktoś nie wiedział, albo ktoś się chciał dowiedzieć. Fitfan. No i tam wtedy tak. I jeździł, jeździł, jeździł, jeździł. Słuchaj, gdzie cię znalazł?
127:28
I gdzie cię znalazł? Nie będzie mnie znalazł, pamiętajmy. To nie było tak, że wszyscy mieli komórki i tyle. Musiałeś dobrze pogrzebać. A jak ktoś nie chciał odbierać albo nie rozdawał telefonów, to nowego telefonu nie mógł mieć mojego z jednego prostego powodu. Bo dopiero co miałem cypryjski. Czyli jak wróciłem z Cypru, zanim polski, to jeszcze nie wiem, co miałem, gdzie napisać? No przecież X nie było. Wiesz, tak to by na X napisał numer telefonu, dzwońcie i tak.
127:59
No ale przecież nie było.
128:00
A tu praca szukała człowieka.
128:03
Tak, ale spokojnie. Wiesz, za chwileczkę się dowiedziałem i tak dalej, i tak dalej, i to wszystko poszło w tym kierunku.
128:09
A dobrze bawiłaś się w Polsat Sport? To była fajna praca?
128:13
Rewelacja. Powiedzmy sobie szczerze, ja uważam, że to mi dało... Tak, bo to było tak od 2004 roku, jak dobrze pamiętam. Później już było połączenie ze Stanem 2008, ale to wtedy byłem już na euro, ale...
128:28
Bez względu na to, że wystąpiła tam parę lat temu, że najpierw się zrobili z Mateuszem Borkiem, zrobili kanał sportowy, później stan odszedł, bo kanał Zero został w kanale sportowym, to ja uważam, że są ludzie, o których zawsze będę wspominał pozytywnie taki Borek. Kołtoń, na pewno Czarek Kowalski, Bożydar Iwanow.
129:03
I jeszcze wielu, wielu innych...
129:08
fantastyczna zabawa, jeżeli chodzi o dziennikarstwo i młodzież. Oczywiście nie wszyscy byli zrównoważeni psychicznie, ale umówmy się, że spędziłem tam naprawdę wiele dobrych lat i uważam, że to mi pokazało, że chyba mój ciąg pracy to musi być gdzieś przy oglądaniu meczów i oglądanie, komentowanie i ocenianie.
129:35
No ale bo rozkwit w ogóle takiej twojej kariery internetowej, to jest właśnie kanał sportowy, to tak wybuchło naprawdę...
129:41
A czy wiesz co, ale kanał sportowy, ja byłem tam krótko, bo tak naprawdę no 3 lata jak Stan, a za chwilę mnie Stan uprowadził do kanału zero. No ale to było tak... A raczej weszło jest tam, nie?
129:50
No ale no dobra, ale w internecie na kanał sportowy w pewnym momencie to było coś takiego, że to oglądali wszyscy ludzie. I to jest ten moment, kiedy wszystko się zmienia w internecie, bo ja uważam, że to był taki moment, kiedy polski internet przeszedł jakąś tam metamorfoza, ale byłeś w wielu szatniach. Jak widziałeś takie charaktery, jak Krzysztof Stanowski czy Mateusz Borek, ty wiedziałeś, że to będzie musiało... Zwyso...
130:12
Nie zdawałem sobie sprawy, bo nigdy ani nie pytałem jednego, ani drugiego, ani trzeciego, bo jeszcze Tomek Smokowski był, jeszcze był Michał Pol i tak dalej i ta czwórka to zakładała, ale nie pytałem się, kiedy ma się to rozpaść, kiedy oni na siebie będą narzekali, bo wszystko ładnie było, ale ja nie jestem od osądzania ludzi, którzy są moimi szefami.
130:36
A żałujesz w jakimś stylu odszedłeś z kanału sportowego? Tak.
130:40
Znaczy wiesz co, żałuję, bo poszedłem za stanem. Znaczy wiesz, ja za stanem to jestem, tak jak wcześniej wspomniałem, od momentu napisania pierwszy raz tej książki, później 2008, Mistrzostw Europy, a cały czas weszło, weszło, weszło, weszło. I tu byłem tak zwana pod ścianą... Tak, znaczy wiesz co, najbardziej jestem wkurzony, że nie potrafiłem tego powiedzieć chłopakom z kanału sportowego. To znaczy, że wiesz, że słuchajcie, podjąłem taką, a nie inną decyzję, zostaję ze Stanem, do was nie przyjdę podczas Mistrzostwa Europy, a to były Mistrzostwa Europy w piłce nożnej.
131:13
Ale już wcześniej wiedziałem, że no to jest... Są rzeczy, których... Widzisz, to jest tak, jestem... Tak, tu mogę ci napisać, za chwileczkę napiszę coś na x, Ale jak mam kołoś bliskiego i kołoś zaufanego, to tak jak przy rodzinie, jestem troszeczkę taki... Żal mi, łzy mi polecą. I to bez względu na to, czy to jest kanał sportowy weszło, czy kanał Zero, czy jeszcze cokolwiek. I zawsze jestem, wiesz... Czegoś mi brakuje.
131:44
Wiesz, ile miałem rozmów ze Stanem... Ja w Barcelonie byłem ze Stanem na rozmowie. Znaczy byliśmy na mecu jednym, nie?
131:52
I też się poryczałem. Bo nie wiedziałem, jak ma zostawić kanał sportowy. A o mi o projekcie kanału Zero, którego, dajmy na to, jeszcze nie było, nie?
132:03
To jakie masz dzisiaj relacje z Mateuszem Borkiem?
132:06
Żadnych.
132:08
Znaczy, wie co... Ale to co, była to tylko relacja zawsze biznesowa? Czy odchodząc z pracy straciłeś też dobrego kumpla?
132:14
Słuchaj, ja coś ci powiem. Wiesz co, dla mnie najbardziej zastanawiające w tym wszystkim wyobraź sobie, że ani jedna osoba... z kanału sportowego nie zadzwoniła do mnie, jak mnie tam już nie ma dwa lata. Ani jedna.
132:37
Zastanawiamy... Ale kiedyś myślałeś, że przyjaźniłeś się z Mateuszem Borkiem?
132:40
Ale nie, tylko wiesz... Słuchaj, tylko...
132:46
No dobrze, czyli byliśmy znajomi z pracy, tak? Ale wiesz, nie chodzi mi. Dobra, Mateusz Borek to jest, dajmy na to, szef. A niech będzie. Michał Poli jest szef. No dobra, nie muszą dzwonić tam. Napisali wtedy, że się obra... znaczy obrażeni napisali mi tam parę tekstów, ale dobra, ale tak. Ale tam są podrzędni dziennikarze, z którymi pracowałem. No co, czy... To naprawdę?
133:11
nie chcą do mnie nawet, nie zadzwonią, zapytać albo z okazji, nie wiem, urodzin, imieniem, zadzwonić, cokolwiek, a wcześniej byli zadowoleni? Znaczy wiesz, czasami mnie to zadziwia, bo to jest tak, czyli nagle widziałeś 30 osób i do ciebie nie zadzwoni ani jedna. Jak ty masz później szanować kogokolwiek?
133:36
No może taka to jest kultura właśnie takiej pracy, nie mam pojęcia.
133:41
Czyli brak kultury.
133:42
No nie, czyli po prostu to są znajomi z pracy, ale niekoniecznie koledzy, przyjaciele.
133:46
Ale no rozumiem, że Mateusza odbierałeś w kategorii koledzy, przyjaciele.
133:51
No, słuchaj. Wyobraźmy sobie, że pomiędzy ostatnim odejściem, znaczy jak odszedłem, to było tak luty, To jeszcze do końca czerwca 2024 byłem wszędzie, bo miałem programów więcej niż ktokolwiek by wymyślił. Monika Olejnik miała mniej ewentualnie wieczornych, ale tak szczerze powiedziawszy... To więcej razy, wiesz z kim rozmawiałem?
134:24
Z Bożydarem Iwanowym z Polsatu.
134:27
Z Mateuszem Borkiem ani razu, z Michałem Polem ani razu, z Michałem Wilińskim też nie, bo wysłał mi smsa, żebym sobie powiedział albo napisał jakąś informację i mu wysłał, bo Andrzej z Trailą miał jakieś urodziny, ale wystarczyło do mnie zadzwonić, a nie pisać smsa, no a z nikim.
134:52
Słuchaj, takie jest życie. Taka jest przygoda ze sprawami sportowymi i tak dalej. To wiesz, ja nie narzekam. Jestem tu u ciebie, to akurat to opowiedziałem. Zobaczymy, może kiedyś się oni odezwą i może ktoś im zada pytanie, dlaczego nie byli w stanie ani razu zadzwonić do kowala, bo powiedzą, że odebrane, to pokój jest im jedno. Czy odebrać, czy mają pokazany telefon, którym... Na pewno wykręcili dobry numer.
135:20
A pogadajmy o tym, co robisz w internecie. Zdarza ci się czasami coś powiedzieć ostrzej niż naprawdę myślisz, bo wiesz, że to się tylko wtedy kliknie?
135:31
Tak. Wiesz co? Słuchaj. Jednego jestem pewien. Jak będziesz siedział i pisał jakieś rzeczy pod tytułem, ale fajnie, to, to, tego, to. Będźmy poważni, u polubień 7, nie? A jak chcesz mieć polubień 7000, to musisz pisać tam ostro w kawisze.
135:50
A prowadziłeś kiedyś program po dwóch piwach?
135:53
Nie.
135:54
Nie piję piwa.
135:55
Okej. Ale przepraszam, prowadziłeś kiedyś program po alkoholu?
136:00
Nie piję alkoholu. Nie prowadzę programu. No słuchaj, nie prowadzę programu, jestem gościem. Byłeś gościem kiedyś pod wpływem alkoholu. Ja zdaję sobie sprawę. Wiesz co, ja jestem takim pilnym uczniem Krzyśka Stanowskiego. Ja wiem na czym jego sukces polegał.
136:21
Że mówi wprost.
136:22
Ale nie, po pierwsze mówi wprost. Po drugie, tak. Wiesz co, on mi kiedyś powiedział, to jeszcze jak... Dobra, pisaliśmy drugi raz. Znaczy on pisał z Andrzejem Iwanem tą książkę i tak dalej. Zanim miał jeszcze pomysł tego kanału sportowego, nie? Ale było tak. Internet, internet, internet. Kanał youtubowy, kanał youtubowy. I to na tym będę zarabiał pieniądze.
136:53
Miał rację?
136:54
Miał.
136:55
Tak i o tym mi opowiadał, ale ogólnie tak. Jak będziesz małowartościowy i napiszesz, że wstałeś się o 7 rano, umłeś zęby i zjadłeś jajecznicę, to nikt cię nie będzie chciał oglądać. Bo to akurat jest za bardzo popularne, musisz powiedzieć, że się nachlałeś wódki i o bigos o 7 rano, wracając o 5 z imprezy. Masz być wiarygodny, prowokacyjny, obrażliwy, obrażający i tak dalej, i tak dalej.
137:28
Trafił Krzysztof Stanowski? Trafi. Powiedzmy sobie szczerze, czy to jest dzisiaj...
137:33
Nie, nie kandydat na prezydenta, ale czy to jest taka osoba, która w swoim biznesie poszła o krok za daleko?
137:41
Ona zmieniła biznes.
137:44
No dobra, poszedł o krok za daleko, może być, nie?
137:47
Tak, bo zmienił po prostu biznes. Zrobił to z polityką, co zrobił z piłką nożną, kiedy zaczynał robić weszło.
137:53
Dziennikarz sportowy, który stwierdził, że... Słuchaj, to jest nieprawdopodobne. Wiesz, za co szanuję Krzyśka?
138:01
Za to, że zobaczył, że polską polityką zajmuje się więcej ludzi i więcej może oglądać, niż tą kopaniną na tym zielonym prostokącie.
138:14
Dlatego odszedł z kanału sportowego i stworzył potwora w kanale zero. Słuchajcie, no przecież to jest niewyobrażalne, że dziennik sportowy wyobraził sobie, że... Umówmy się, no taka jest rzeczywistość. Ile polskich kibiców zasiada tak... No dzisiaj jest piąteczek, piątą, ja nie wiem, o 18 myślisz, że obejrzymy ten mecz? Ile ludzi obejrzy?
138:39
Ekstraklasa. Nie mam pojęcia, 18.00 jest za 3 minuty.
138:42
A, czyli już zobaczmy, nie obejrzemy. O, to tyle siedzimy.
138:45
A dobra, no ale to powiedzmy sobie szczerze. No taka polityka... Nie, nie, polityka, bo co chwila jest afera, ktoś tutaj, ktoś go przekręcił, to był trybunał jakiś, nie wiem, konstytucyjny tutaj, ten prezydent, to ten, no ale wyobraź sobie, że taki Krzysztof Stanowski, zarabiający na książkach, na programach sportowych, nagle zdecydował się porzucić sport, kanał sportowy, wybrać się w politykę i wygrał.
139:10
I wygrał, to prawda. Ale to wróćmy do ciebie.
139:13
Jest piłkarz, którego powinieneś przeprosić, bo zamiast go skrytykować, to po prostu go obraziłeś?
139:19
Nie ma.
139:20
Ale czasami myślisz sobie, że jak oceniałeś Piotra Zielińskiego albo Tymotyusza Puchacza, to nie poszedłeś o krok za daleko?
139:27
Nie, dlatego że np. ja starałem się krytykować to, co widziałem na boisku i zawsze jak utożsamiałem się z reprezentacją Polski, no to widziałem, że Piotrek Zieliński w porównaniu z tym, co gra w Empoli czy później w Napoli w reprezentacji nie pomagał, a my się kompromitowaliśmy na arenie międzynarodowej i on nie był liderem tego zespołu.
139:53
Od bodajże trzech, czterech lat już nie krytykuję Piotrka, bo widzę, że jest coraz lepsze i szkoda, że tylko za późno. Puchać?
140:02
Akurat wiesz, wczoraj mieliśmy nagrywać i myślałem sobie, że to jest wspaniałe, bo on akurat grał na Old Trafford.
140:08
Ale tak, ale wiesz co, słuchaj, ja Tymka widziałem w kanale Zero jakieś dwa miesiące temu, bo przyjechał, miał urlop pomiędzy tym i się tak pytałem, nie? I tak dalej, i tak dalej. Słuchaj, fajny gość, Brakuje nam lewego obrońcy, może bym go wrzucił do tej reprezentacji, sprawdził, bo wybrał sobie taki kierunek. No dobra, został mistrzem Azerbejdżanu, awansował do Ligi Mistrzów, wyobraźmy sobie, tak więcej zrobił niż każdy polski piłkarz grający w Ekstraklasie.
140:42
Słuchaj, lewadeckiego krytykowałem. No tylko wiesz, trudno nie krytykować, jakby człowiek chciał jakby to powiedzieć...
140:53
Coś dobrego dla kadry... Wiesz dlaczego? Kiedyś pamiętam... Był taki dziennikarz, fantastyczny. Troszkę ży... Janusz Atlas. Wiesz co? I kiedyś mnie bardzo krytykował za nim udane występy w Legii Warszawa przychodząc na mecze przy Łazienkowskiej. I w reprezentacji Polski później też, ale i nie tylko on. I tak stwierdziłem, że jak ja przestanę grać piłkę nożną, to też będę krytykował.
141:27
Tak i mnie krytykowano. Dlaczego co? Powiedz mi co jeszcze, że co, jakiś zakaz mam czy co? Nie, nie masz żadnego. No właśnie o to chodzi. Dlatego wiesz, ja rozumiem, że są czasy gdzie indziej, no ale co mam powiedzieć? Fantastyczni zawodnicy grali w tych eliminacjach do mistrzostw świata, na które nie pojechaliśmy, a zostały rozpierwane aż po aż na pięć tygodni i tyle drużyn, tak? I co mam, pochwalić wszystkich reprezentantów?
141:55
Nie, nie masz, no jakby ja to rozumiem, ale też jest tak, że wydaje mi się, że ty zrobiłeś poniekąd to samo co Stano, że stworzyłeś swój język komunikacji i krytykę piłkarzy.
142:06
Niektórym może się nie podobać i nawet, dobra, i ekstra, o raków, piżdziaków może nie powinno się wydarzyć, ale się wydarzyło. Dobra, i trudno. Ale i tyle, ale lubię się czasami pobawić, bo czuję się... Wiesz co, ja jestem odbiorcą dla ludzi, którzy normalnie oglądają, a nie dla ludzi, którzy...
142:26
chcieliby coś zobaczyć, wiesz? Piłkę nożną. Ja chcę być kibicem.
142:30
Ale ty jesteś kibicem. Ty jesteś, ty robisz szło z tego.
142:33
Ale tak. Właśnie bardziej idę w tym kierunku, że wiesz... Ja coś ci powiem, ja oglądam mecze. Za dużo ich oglądam i ja już jestem przewrażliwiony, że ktoś mi mówi, że... Diagonalna piłka. Boisko... Słuchaj, wyobraź sobie, że jak kiedyś hokej oglądałem, to były trzy tercje, Ale tak, pierwsza tercja, druga tercja i trzecia tercja.
142:58
Teraz oglądam komentatora tam. W trzeciej tercji piłkarz zagrał diagonalną piłkę niskim pressingiem i tak dalej. Chwilę, zaraz. Ale to może ja się nie znam, jaki niski pressing. Chyba kiedyś to był tak. Pressing, ale to pressing to jest na powień przeciwnika. Jaka tercja na boisku piłkarskim?
143:21
No i tak wiesz, ja już ich nie kumam, nie rozumiem, oni sobie tam swoje gadają, bo trenerzy ich tak nauczyli, ci przekładają to na język, a polski kibic, wiesz, nie chodzi mi o polskiego kibica, będącego na ulicy, na przystanku, tylko chodzi mi o takiego, którego idzie sobie z kumplami, oglądaliście całe życie piłkę nożą i...
143:48
Oglądacie w pubie, przy browarku, przy golonce, przy gorzałce, przy golonce, mecz Ligi Mistrzów. Nie potrzebujesz słuchać, że piłka nożna odbywa się na trzech tercjach boiska piłkarskiego, bo to nie hokej.
144:01
No ja to w pełni rozumiem, dlatego też jakbym był najprawdopodobniej piłkarzem, to ja bym nie przyjmował się tą krytyką od twojej strony, bo ja rozumiem po prostu, że to jest show. No to jest tak jak trochę program kabarytowy, ty to zniekształcasz.
144:14
Jeżeli na przykład wy stawiacie noty i wszyscy mniej więcej tam stawiają około pięciu, ty walisz jeden.
144:20
Tak, ale to wiesz, bo ja chcę właśnie, ja się wiesz, nie staram dotrzeć? Do tych ludzi, którzy znają się na piłce i oglądają piłkarzy. A nie do tych, którzy zostają tak zwanej oszukani przez komentatorów piłkarskich właśnie z tymi tercjami, posiadaniem piłki, XG, XD, XE... Na razie. Ten, słuchaj, umiesz kopnąć, kopnij do przodu. Słuchaj, tam jest taki pieprzony prostokącik. Po pierwsze, wychodzisz na prostokąt zielony.
144:51
A później jest taki trochę mniejszy, w który go musisz trafić. I tam nie ma żadnych tercji, nie ma żadnych...
144:57
Farbnic, po prostu kopnij, tam strzel, ciesz się z kibicami. Zdejmij koszulkę, pokaż. Cokolwiek chcesz. To jest piłka nożna. Ale nie, u nas tu musisz tu analizy. I jeszcze ci trenerzy u nas tak analizują, że jak zapytasz cię, a kiedy grałeś w Lidze Mistrzów, to on mówi, ja widziałem w telewizorze. W sumie podobnie do mnie. Podobnie.
145:20
Powoli zmierzamy do końca zadając pytania ludzi z YouTube'a. Kto zostanie mistrzem Polski w tym sezonie?
145:27
Szczerze? Chciałbym, żeby Górnik zabrze.
145:31
Okej. A kto spadnie z ligi? Raków.
145:34
A kto jeszcze?
145:36
Raków bez dodatku. Okej. A kto jeszcze?
145:40
O, jest paru kandydatów, ale taki nieoczywisty dla mnie Raków.
145:45
A wie, czy to powalczy o coś więcej, czy zostanie trochę nad strefą Spodkową?
145:49
Nie, nie, nie. To jest... Według mnie to jest troszeczkę klub na zasadzie... No ona może się utrzyma... A może nie. Taki wytwór dziwny. Coś mi się wydaje, że duże problemy z utrzymaniem.
146:05
A gdzie może skończyć Wisła Kraków?
146:08
Gdzie może skończyć Wisła Kraków? No wiesz, dobrze byłoby dla Jarosława Królewskiego skończyć Przed Krakową i Wieczysto. No ale to chyba nie wydaje się trudne nawet. Ale to nie, to słuchaj, coś ci powiem. Jednak wolałbym. Słuchaj, coś mi się wydaje.
146:29
że najlepszy strzelec ekstraklasy został uprowadzony przez gościa ze Szczecina.
146:33
Ale czekaj, a powiedziałbyś, kiedy on grał w Widzewie, że to będzie najlepszy strzelec ekstraklasy?
146:38
Nie, sam byłem w szoku, bo on w Widzewie strzelił tam parę bramy, ale dobra, początek sezonu Jordi Sanchez miał rewelacyjny. Ale słuchaj, wiesz, ja jestem ostatnio pod wrażeniem, Wiesz, ta piłka nożna mnie tak zaskakuje, że ja nie wiedziałem o tym, ale pamiętam, że rok temu Legia Warszawa uprowadziła piłkarza Górnika Zabrze. Czolak. Też uprowadzili, no i tam właśnie Adam strzelił w Gdyni coś w styczniu czy w lutym. Na początku lutego strzelił dwa gole, pozwolił Legii zremisować męż z Arką Gdynię, ale tak, takie uprowadzenia piłkarzy na sam koniec, a dopiero co chcieli uprowadzić, Piłkarza Pogoni Szczecin do Wieczystej z Krakowa, a to ten zwiął, a to ten nowy właściciel chodzi i stwierdził, że uprowadzi z Wisły Kraków.
147:27
Słuchaj, naprawdę jest dziwna ta polska piłka nożna. Ja rozumiem, że u nas poszli otwarcie, wiesz, otwarcie, chcą więcej pieniędzy wydawać, nawet wydaje się, że bardzo rozsądnie. Tylko chyba coś nie do końca im, wiesz co? Po kursie. To znaczy po kursie takim... Oni się nienawidzą. Ale wiesz dlaczego? Za dużo drużyn spada. Zobaczysz, oni kiedyś zrobią tak, żeby nikt nie spadał. Za dużo pieniędzy wydają, żeby tak zrobić. A pamiętajmy, że polska piłka nożna jest do tego zdąża.
147:59
Zdolna.
148:00
Jak każda, do wszystkiego...
148:02
Nie, nie, nie.
148:02
Słuchaj, do wałów najbardziej.
148:05
Czy masz poczucie... Czekaj, inaczej. Czy traktujesz Pawła Poczula jak swojego syna?
148:11
Nie no, za wysoki jest, on jest wyższy ode mnie. No ale to nie o to pytanie.
148:15
Nie, ja wiem o co chodzi. Wiesz co, Stan mi przedstawił Pawła Paczula w 2018 roku, jak weszło FM, powstawało i on mówi tak, to on będzie z tobą nagrywał, puszczał, pisał i spisywał i tak dalej, i tak dalej. Twoje rzeczy...
148:35
Nie no, jak się na nie, bo za duży. Mam córkę i wystarczy mi, ale powiedzmy sobie szczerze, że ja Pawełka uwielbiam. Ja uwielbiam Pawełka, bo na Pawełka mogę liczyć. Teraz wiem, że... O, muszę do niego zaraz zadzwonić, bo chyba po raz czwarty zdało dzisiaj prawo jazdy i nie wiem, czy mu się udało. Ale dobra, spróbujemy zobaczyć. Trzy razy nie udało się. Ale to na brudnie. Zdawał, teraz na BMO się przeprowadził. Ja coś ci powiem. Ja z dziennikarzami odweszło, od których jestem od samego początku, od momentu, jak stan to firmował.
149:15
Czyli jesteście blisko.
149:17
Słuchaj, ja mam żonę, on ma... znaczy ja mam kobiety, on ma kobiety.
149:20
No ale no to wiem, wiesz, że to pyta.
149:22
Trzeba nie przyginać, że jesteśmy blisko, no ale... Tak, ale kochamy się, dobra. Ale tak, kochamy się, wiesz, po redaktorsku. No dobrze. Jak się widzimy.
149:30
To ostatnie pytanie od widzów. Czy wierzy Michniewiczowi, że samo 711 połączeń z fryzjerem o niczym nie wiedział?
149:37
Czy wierzę? No wiesz, pamiętam ci tak... Jeżeli coś jest nieudowodnionego, Ale też nie biorę tego pod uwagę, bo to wiesz, ja nie biorę pod uwagę, że... Słuchaj, ja od pewnego czasu nie wierzę w polskie sądy, bo Trybunał Konstytucyjny działa, no to wiesz, umówię się, idziesz do sądu i możesz wygrać sprawę, nawet jak ci 25 lat więzienia dadzą, powiesz, że to nie ten sędzia powinien ci wyrok dawać. No dobra, no zostawmy to, czy wierzę.
150:13
Jeżeli by to dociągnięto, Jeżeli to udowodnią, to może bym uwierzył, ale mi się wydaje, że tak. Tam było jeszcze więcej ludzi zamieszanych niż to... Słuchaj, dzwoniłeś do mnie?
150:26
Nie.
150:27
Jak to nie?
150:28
To nie ja. A, to nie ty? A widziałeś mój ten?
150:32
Znaczy nie, nie, nie, bo mówisz, że czy dzwoniłem, czy dzwoniłem dzisiaj. Myślałem, że teraz pytasz się, czy dzwoniłem.
150:38
Ale widziałeś ten? Widziałeś mój numer z telefonu?
150:41
A nie widziałem.
150:42
A to zobacz końcówkę.
150:48
Ostatnie trzy. Jaki numer? No nie zauważyłem tego wcześniej.
150:54
711. Słuchaj, czasami warto wybrać dobry numer telefonu. Dokładnie. I wierzyć zaufanemu. Co ci powiem?
151:09
Tak jak ci wspominałem o tych piłkarskich czasach 90-tych. Umówmy się, nie zapominajmy o 70-tych. Bońka, Dejny i tak dalej, i tak dalej.
151:17
No czekaj, bo ty uważasz, że Bońek i Dejna sprzedawali mecze.
151:21
W tamtych czasach wszyscy. Słuchaj, nawet im kazano to robić. Politycy.
151:30
No wyobraź sobie, dlaczego Górnik Zabrze nagle rządził w Polsce, bo co? Bo Gierek?
151:42
Tylko dobrze byłoby, gdyby tamci piłkarze z tamtych czasów troszeczkę otworzyli gęby. Oni stają się ikonami, dajmy na to klubów i oni nie chcą za bardzo się przyznawać do rzeczy, których robili. I wtedy wpadło się na pomysł w 1993 roku, Że to był tak, to był ten dwa mecze jednego dnia w niedzielę. No i tak to powiedzmy sobie. W historii polskiej piłki zostaje, ale ja się z tym nie pogodzę. I do końca, jak będę żył, nie wiem, może jeszcze pięć lat, może dziesięć, a może pięćdziesiąt, będę cały czas tłumaczył, że tak Tomaszewski, Boniek, Kazimierz Górski, Andrzej Strelow, prowadzący te zespoły.
152:24
Słuchaj, Andrzej Strelow kiedyś mi powiedział na imprezie prywatnej, chociaż nie pijący alkoholu, powiedział Wiesz, jak piłkarze Legii Warszawa mi sprzedało Mistrzostwa Polski? Ko a Andrzej Strejlał, wiesz czego nie chce? Tego publicznie nie powiedzieć. On ci tam na boku powie. Ale powiedz mi, czy ja mógłbym nie wierzyć w słowa Andrzeja Strejlała?
152:43
Jeżeli ci tak powiedział, to dlaczego miałbyś nie wierzyć? No właśnie.
152:47
Ja wiem o tym doskonale. Ja to już wielokrotnie nie słyszałem. Tylko, że to... Wiesz jak to jest. Teraz się już nikt nie chce przyznać. Dobra, za późno, nie ma po co, nie roztrzęsujmy. Zresztą nikomu to nie interesuje, wiesz jak to... Została ta Legia Warszawa 93 z UKS-em. Dobra, koniec. Już, zamykamy temat. No i później jeszcze ten Listkiewicz z tą jedną czarną owcą i tak zwanym, jak już się nazywałem, fryzjerem, nie? A dalej? A dalej teraz już, wiesz, a dalej to już, no bo zostawmy.
153:18
Zresztą powiedzmy sobie jasno, piłka nożna to zabawa, to tylko dodatek do życia, no.
153:25
To teraz już na koniec moje ostatnie pytanie. Marek Koźmiński powiedział, że wykorzystałeś może 10% swojego potencjału. Odpowiedziałeś, że pewnie miał rację. To gdzie zgubiłeś pozostałe 90%? W złych klubach, alkoholu, charakterze, lenistwie czy własnym?
153:39
Marek może mieć... Tak, słyszałem tą wypowiedź. Bardzo uwielbiam Marka.
153:49
Uważam, że tak. Wiesz co? Mnie się wydaje, że pokrótce wszędzie. Ale też zakładajmy to, że to były te pi*** lata bez normalnego, poważnego menadżera. Okej.
154:09
No to, to, to, wiesz, słuchaj, imprezowanie, balangowanie, do momentu. Słuchaj, ja pojechałem do, ja pojechałem do Cevilli, do Bettiso, to raz w tygodniu to myśliłem taką imprezę, że w Polsce takiej nie widziano do dnia dzisiejszego. Ok. Dwudziestu paru chłopa na imprezie, raz w tygodniu, trzy dni przed meczem. Następnego dnia rozruch, czyli tak, sauna, woda z lodem, żeby dojść do siebie, bo w niedzielę mecz ligowy, no.
154:40
A my powiedzieli, że w Polsce pije się, a nie w Sevillie. Człowieku, no ja tak miałem raz w tygodniu. Tylko nie chodziło o to, czy imprezowanie pozwalało, tylko też poprowadzenie kariery. No nie mieliśmy żadnych menadżerów, oszustów, oszustów mieliśmy, no. Nawet nie chce mi się nazwisk podawać, który mnie tam prowadził na początku w Polsce. Znaczy ja Polaka nie miałem żadnego, nie? Ale to wiesz, chodzi o to, chcieli tylko zarobić i tak dalej. W dzisiejszych czasach to masz o tyle łatwiej, bo za przejście kontrakt, nikt ci nie podpowiedział, że mogłeś mieć kontrakt krótszy, nikt ci nie podpowiedział ci, że podpisz na 2-3 lata, żebyś miał wolne i tak dalej i tak dalej.
155:15
Dzisiaj to sobie, wiesz, robią co chcą i tak dalej. Nie wiem, dużo rzeczy mogłem zrobić.
155:23
Problem w tym, że ja tego nie będę żałował.
155:27
Nie, nie, wiesz, z jednego po prostu... Życie jest po to, by też służyło do zabawy, no. A komu mam się spowiadać?
155:39
I z tego chyba jesteś definicją. Bardzo i to bardzo ci za dzisiaj. Dziękuję.
155:44
Piąknie. Dzięki.
155:47
Podcast nakręca Gentleman Cars, wypożyczalnia samochodów sportowych i luksusowych. Sprawdź na www.gentlemancars.pl. Działamy na terenie całej Polski. Wybierz swój wymarzony fotel Yumisu, 10% taniej, z kodem żurnalista. Sprawdź ofertę na yumisu.pl. Jeśli kochasz muzykę, wiesz, że liczy się każdy detal. Dlatego wybieramy Eversolo, najdoskonalsze odtwarzacze sieciowe. ReCable. Włoskie przewodniki stworzone dla prawdziwego hi-fi.
156:17
E-Simply Analog. Wszystko, co sprawia, że vinyl żyje na nowo. Install Audio. Najlepsze marki. Najlepszy dźwięk.